Dziennik Gazeta Prawana logo

Adamowicz rok po zabójstwie brata: Powrócił hejt, powróciły obelgi. Kto będzie następny?

16 stycznia 2020, 11:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Brat zmarłego prezydenta Gdańsk Pawła Adamowicza, poseł KO Piotr Adamowicz
<p>Brat zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, poseł KO Piotr Adamowicz</p>/PAP
Zwracamy się do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o wprowadzenie na najbliższym posiedzeniu izby informacji Prokuratora Generalnego nt. szczegółów postępowania w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza - poinformował w czwartek szef klubu KO Borys Budka.

Budka przypomniał na konferencji w Sejmie, że mija rok od zabójstwa prezydenta Gdańska, które do tej pory nie zostało w pełni wyjaśnione. mówił Budka.

Podkreślił, że wbrew zapewnieniom, iż wszyscy otrzymają pełną informację o ewentualnych zaniedbaniach organów państwa i możliwości przeciwdziałania zabójstwu Adamowicza, nie ma pełnej wiedzy dotyczącej współpracy Służby Więziennej i policji. Budka mówił, że nie można pozostawić na kolejne miesiące postępowania ws. zabójstwa Adamowicza.

 - powiedział Budka.

Argumentował, że opinia publiczna ma prawo wiedzieć, co do tej pory zrobiono, by w pełni wyjaśnić zabójstwo prezydenta Gdańska.

- powiedział Budka.

- oświadczył brat zamordowanego i poseł KO Piotr Adamowicz. Przypomniał, że w okresie poprzedzającym śmierć jego brat był ofiarą "całej serii napaści i obelg".

Zaznaczył, że po zabójstwie jego brata nic się w życiu publicznym nie zmieniło. mówił. Doświadczać tego, jego zdaniem, zaczęła prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, a ostatnio marszałek Senatu Tomasz Grodzki. powiedział Adamowicz.

13 stycznia 2019 r. podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 27-letni Stefan W. zadał prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi ciosy nożem na scenie podczas finału WOŚP. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku - zmarł tam 14 stycznia. Miał 53 lata, prezydentem miasta był od 20 lat.

Stefan W. został zatrzymany tuż po ataku na samorządowca. Postawiono mu zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten jest zagrożony karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia. Stefan W. nie przyznał się do jego popełnienia. W chwili zdarzenia był trzeźwy, nie był także pod wpływem środków odurzających ani leków.

Śledztwo ws. zabójstwa prezydenta Gdńska prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. W listopadzie prokuratura informowała, że miesiąc wcześniej otrzymała opinię sądowo-psychiatryczną dotyczącą Stefana W., poprzedzoną obserwacją mężczyzny. Śledczy uznali, że wymaga ona uzupełnienia. Według prokuratora, biegli bowiem nie odnieśli się do wszystkich kwestii, mających znaczenie dla oceny poczytalności podejrzanego w chwili popełnienia zarzuconego mu czynu.

Wcześniej Stefan W. był karany za napady z bronią w ręku na placówki bankowe. W tej sprawie zatrzymano go w czerwcu 2013 r., a rok później sąd skazał go na 5,5 roku więzienia. Odbywanie kary skazany skończył 8 grudnia 2018 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj