Noc z 13 na 14 stycznia 2019 roku wstrząsnęła Polską. Miliony osób śledziły przed ekranami telewizorów doniesienia z Gdańska, gdzie podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 27-letni Stefan W. zadał prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi śmiertelne, jak się później okazało, ciosy nożem.

Reklama

Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku - zmarł tam 14 stycznia. Miał 53 lata, prezydentem miasta był od 20 lat. Pogrzeb odbył się 19 stycznia w Bazylice Mariackiej. Urna z prochami prezydenta miasta spoczęła w kaplicy św. Marcina.

W rocznicę śmierci Pawła Adamowicza "Fakty" TVN za zgodą rodziny zmarłego wyemitowały niepublikowane dotąd nagranie. Widać na nim Pawła Adamowicza zaraz po ataku, kiedy jeszcze był świadomy, przysiadł na scenie i czekał na udzielenie mu pomocy. W tym samym czasie gromadzili się wokół niego ludzie, a inne osoby zdążyły już obezwładnić napastnika.