Jakubiak mówił o hejcie, z jakim się zderzył po ogłoszeniu przez niego startu w wyborach prezydenckich.

Reklama

Takiego hejtu, jaki był puszczony, wymyślanie, że w ciągu 7 dni ja to zbierałem... to są wymyślania, panie redaktorze, w celu zdeprecjonowania kandydata – mówił kandydat na prezydenta.

Ja obarczam i Budkę, i Szłapkę, i tego pana Trelę, który stara się zdeprecjonować moją osobę, za doprowadzenie emocji do tego stanu, że brakuje już tylko, żeby mi ktoś nóż w plecy wsadził – dodał w RMF FM polityk.

Jeżeli 100 tysięcy obywateli postanowiło przedstawić moją kandydaturę na urząd prezydenta Rzeczypospolitej, to jaką ja, człowiek pokorny, mam tutaj inną możliwość niż stanięcie w szranki? – skomentował swój nagły start wyborach prezydenckich Marek Jakubiak.

Jakubiak był również pytany o liczbę podpisów poparcia dla jego kandydatury.

Myślę, że około 130-140 tysięcy będzie. Są zbierane od mniej więcej stycznia - lutego - powiedział.

Polityk skomentował także pogłoski, że w zbieraniu podpisów pomógł mu sztab prezydenta Andrzeja Dudy.

Układanie się nie wchodzi w grę. Szczerze powiedziawszy, jestem zdumiony całą tą literaturą science fiction kolegów – stwierdził w RMF FM.

Twierdzę, że pan Andrzej Duda ma jedną wadę: ma swoje korzenie, nigdy się tego nie wyprze i to uzależnienie jednak ma i będzie miało na niego duży wpływ. Po to startuję, żeby startować – powiedział Jakubiak.