Dziennik Gazeta Prawana logo

Kwiatkowski wraca do gry o media

28 stycznia 2008, 03:02
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Znów jest głośno o byłym prezesie TVP Robercie Kwiatkowskim. Jak ustalił DZIENNIK, LiD sięgnie po niego jako konsultanta nowej ustawy medialnej przygotowanej przez PO. Ale Kwiatkowski będzie doradzał nieoficjalnie, bo lewicowa koalicja wstydzi się oficjalnej współpracy z członkiem "grupy trzymającej władzę" w aferze Rywina.

Za obronę Kwiatkowskiego na łamach "Trybuny" wziął się poseł LiD Andrzej Celiński, kiedyś opozycjonista, byłī polityk Unii Wolności. Ubolewał, że LiD nadal nie ma wyraźnej koncepcji w sprawie mediów publicznych. "Muszą siąść na tyłkach i jak najszybciej ją przygotować" - radził. I dodał "Przykro mi, że muszę przekonywać kolegów z mojego ugrupowania, że Robert Kwiatkowski nie jest bandytą i złoczyńcą, tylko wybitnym fachowcem na rynku medialnym". W rozmowie z DZIENNIKIEM rozwija tę myśl. "Są tacy ludzie w polityce, którzy, jak ktoś obok nich tupnie nogą, od razu muszą tak samo robić" - mówi. Zaznacza, że to słowa o "starszych towarzyszach z SLD". "Udają, że Kwiatkowskiego nie ma, albo co najwyżej przyznają, że jest wokół niego coś nieświeżego" - dodaje Celiński.

Jak ustalił DZIENNIK, Celiński proponował, by zgłosić Kwiatkowskiego jako eksperta LiD do podkomisji, która będzie pracować nad projektem nowej ustawy medialnej przygotowanej przez PO. Ale jego propozycja nie zyskała poparcia prezydium klubu. "Wściekłem się o to" - opowiada Celiński.

Politycy LiD nie chcą rozmawiać, gdy słyszą nazwisko Kwiatkowskiego. Tylko jeden z nich zgodził się wypowiedzieć, ale anonimowo. I przyznał, że szefowie klubu zastanawiali się, kto mógłby pomóc wywalczyć taki kształt ustawy o radiofonii i telewizji, który byłby dobry dla lewicy. "Padło nazwisko Kwiatkowskiego, ale jednak wciąż za bardzo wokół niego śmierdzi" - mówi rozmówca. Dodaje, że były prezes TVP będzie doradzał po cichu. "Bo mocno się zasadzamy na tę ustawę i taki konsultant, który zna świetnie teren, to skarb" - przyznaje.

PO i PiS są zdumione samym pomysłem angażowania Kwiatkowskiego po tym, jak był negatywnym bohaterem afery Rywina. "To nie jest ustawa o kierowaniu mediami publicznymi, a on dla mnie nie ma innych kwalifikacji" - mówi DZIENNIKOWI autorka projektu Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO. Przyznaje, że rozmawiała z Grzegorzem Napieralskim z LiD o zgłaszaniu ekspertów do podkomisji. "Wydawało mi się, że rozumie, iż nie będzie to ani Kwiatkowski, ani Włodzimierz Czarzasty" - opowiada posłanka. Jan Ołdakowski z PiS należący do tej samej podkomisji mówi, że były prezes TVP na pewno świetnie się zna na ustawie medialnej, ale "LiD ma więcej rozumu niż Celiński". Jest przekonany, że będą się z nim konsultować, ale po cichu. "Sąd stwierdził, że nie było <grupy trzymającej władzę>, więc nadszedł czas powrotu Kwiatkowskiego" - mówi Ołdakowski.

A jest takie stanowisko?

Powiem nieskromnie, że się na tym znam. Przynajmniej tak uważam. Celiński, jak widać, sądzi podobnie.

No pewnie. Wbrew temu, co powszechnie mi się przypisuje, jestem człowiekiem lewicy, ale SLD mnie specjalnie nie kocha. Nie wiem dlaczego.

Przeze mnie? Czy pan naprawdę zna historię z Rywinem?

(śmiech) Przez kogo?

Gdyby pan śledził to uważnie, to nigdy by tak nie powiedział. Bazując chociażby na tym, co mówił Adam Michnik. Rywin tam wymienił trzy nazwiska: Wandy Rapaczyńskiej, Andrzeja Zarębskiego i moje. Ale oczywiście "Gazeta Wyborcza" zostawiła tylko Kwiatkowskiego. Zresztą Rywin przed sądem powiedział, kto go wysłał. I nie padło tam moje nazwisko, tylko szefowej Agory. Ale sąd temu nie dał wiary.

Nie odmówiłbym. Chętnie służę swoją wiedzą i doświadczeniem.

Ustawę pani Śledzińskiej-Katarasińskiej od razu wyrzuciłbym do kosza. Minister skarbu ma de facto mianować prezesa TVP? Przecież to farsa mówić w takiej sytuacji o odpolitycznianiu mediów publicznych.

Radziłbym zabrać się w TVP za naprawdę ważne sprawy, jak robienie telewizji cyfrowej. Jeśli jednak chodzi o zmiany, to zdecydowanie bardziej podoba mi się to, co robi prezes Andrzej Urbański, a nie Bronisław Wildstein i Jan Dworak.

*Robert Kwiatkowski, prezes TVP w latach 1998 - 2004. W raporcie komisji śledczej ds. afery Rywina wymieniony w "grupie trzymającej władzę", która wysłała producenta z ofertą korupcyjną do Agory

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj