Dziennik Gazeta Prawana logo

PO grozi PiS przyspieszonymi wyborami

14 marca 2008, 18:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
PO grozi PiS przyspieszonymi wyborami
Inne
Kryzys w sprawie ratyfikacji traktatu lizbońskiego może się skończyć nawet przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi. "Niemożność przyjęcia traktatu przez parlament oznacza jego kompromitację. Naturalnym wyjściem są więc wybory parlamentarne" - potwierdza DZIENNIKOWI szef klubu PO Zbigniew Chlebowski.

Tak radykalny scenariusz pojawił się, po tym jak wczoraj PiS zbojkotowało zaproponowane przez marszałka Sejmu spotkanie szefów klubów. Politycy mieli na nim dyskutować, co zrobić z propozycją PiS, które chce uzależnić zgodę na ratyfikację traktatu od dopisania do ustawy preambuły potwierdzającej suwerenność Polski w Unii. Poprawki te zostały zgłoszone nieoczekiwanie w środę i wywołały obecny kryzys.

"Skonsumujmy większość postulatów PiS w formie odrębnej uchwały" - zaproponował pojednawczo marszałek Komorowski. I zaprosił na wczoraj rano przedstawicieli wszystkich klubów. Spotkanie odbyło się. Tyle że zbojkotował je kluczowy partner - PiS. "Uchwała jest dokumentem niemającym mocy wiążącej" - tłumaczył szef klubu PiS Przemysław Gosiewski. I korytarze sejmowe znów rozgrzały się do czerwoności.

Zbigniew Chlebowski deklaruje, że jeżeli sprawy nie posuną się naprzód, będzie przekonywał swoich kolegów do wariantu przyspieszonych wyborów. "W kierownictwie PO ten pogląd nie jest odosobniony" - zaznacza szef klubu Platformy. "Rozważamy od strony prawnej również wariant połączenia ewentualnych przyspieszonych wyborów z przeprowadzeniem referendum w sprawie traktatu" - ujawnia inny członek władz PO. A Bronisław Komorowski zapowiada, że prawnicy już pracują nad ewentualną zmianą ustawy o referendum.

Niezależnie od tego, jaki będzie finał obecnego kryzysu, politycy PO twierdzą na razie jedno: jeśli nie będzie stuprocentowej pewności, że traktat przez Sejm przejdzie, rząd w drugim czytaniu, które ma się odbyć we wtorek, wycofa ustawę, zgodnie z którą parlament wyraża zgodę na ratyfikację traktatu przez prezydenta.

Wieść o problemach z ratyfikacją wywołała już niepokój w Brukseli. Premier Tusk, który wybrał się wczoraj na szczyt przywódców Unii relacjonował, że każdy, kto z nim rozmawiał, pytał, jak Polska zamierza przyjąć traktat. "To, co mogło być wielką szansą na podbudowanie naszej pozycji w Europie, zostało w pewnej części zmarnowane. Zrobimy wszystko, żeby to naprawić" - deklarował premier. I kierował uwagę na prezydenta, który w rozmowie telefonicznej z premierem miał obiecać, że doprowadzi do ratyfikacji traktatu.

Referendum i wybory to na razie straszak na PiS. "Porozmawiajmy o kompromisie" - zaproponował nagle po południu Gosiewski. "Nie cofniemy się już o krok" - odpowiedział mu natychmiast Chlebowski. PiS przeciąga sprawę, a Platforma liczy, że bardziej prounijni posłowie PiS wygrają z jastrzębiami. "Bo teraz Europa stała się zakładnikiem resztówek po przystawkach PiS" - komentuje dla DZIENNIKA szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj