Gawkowski we wtorek w TVN24 był pytany, dlaczego Lewica chce przesunięcia wyborów prezydenckich, a nie chce rozmawiać z szefem Porozumienia, b. wicepremierem Jarosławem Gowinem. Nie będziemy siadali do stołu z Jarosławem Gowinem, bo to siadanie do stołu z Jarosławem Kaczyńskim - ocenił Gawkowski.

Reklama

Jarosław Gowin to polityk z najbardziej giętkim kręgosłupem w Polsce. To nie jest polityk, który myśli o Polsce, to jest polityk, który myśli o sobie. Siadanie z nim do stołu dzisiaj jest na rękę Kaczyńskiemu, a nie demokratycznie przeprowadzonym i wolnym od jakichkolwiek emocji wyborów, które będą niebezpieczne z powodu choroby - ocenił szef klubu Lewicy.

Jak dodał rozmawiał z kilkoma posłami Porozumienia, którzy mieli mu powiedzieć, że godzą się tylko na zmianę konstytucji. Żadnej zmiany ustaw, żadnych planów. Oni chcą pokazać swoją siłę w ramach Zjednoczonej Prawicy, chcą być w tym rządzie, czego przykładem jest pani Jadwiga Emilewicz, która dzisiaj jest wicepremierem - zaznaczył.

Gawkowski podkreślił, że w ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie, podczas którego szef SLD Włodzimierz Czarzasty zaproponował opozycji układ współpracy. Żebyśmy pokazali na tacy panu Gowinowi "sprawdzam", mówiąc: "zagłosujesz przeciwko zmianom w Kodeksie wyborczym to zagłosujesz za demokracją w Polsce". Wszyscy się z tym zgodzili i Władysław Kosiniak-Kamysz i Borys Budka, więc ten plan istnieje. Więc rozumiem, że dzisiaj są takie gry polityczne, które pokazują, że ktoś może jeszcze bardziej ogra Gowina. Nikt nie ogra Gowina, bo Gowin nie chce być ograny, tylko chce być wzmocniony w obozie Kaczyńskiego - ocenił poseł.

Pytany, kiedy zatem według Lewicy powinny odbyć się wybory prezydenckie odparł: "kiedy przedstawialiśmy kalendarz polityczny ze stanami klęski żywiołowej powiedzieliśmy, że wybory powinny odbyć się prawdopodobnie na jesieni tego roku, dlatego że trzeba wziąć pod uwagę, że stan klęski żywiołowej będzie przedłużany".

Obawiam się jednej rzeczy. Jesteśmy w dobie kryzysu i zamiast rozmawiać o pracownikach, przedsiębiorcach jak im pomóc, jak wprowadzić świadczenie kryzysowe, jak doprowadzić do sytuacji, żeby kredyty były zawieszone to my cały czas rozmawiamy o wyborach. Lewica nawołuje: zajmijmy się wychodzeniem z kryzysu gospodarczego, a nie gadaniem o wyborach - powiedział.

Zaznaczył jednak, że jeżeli wybory się odbędą w maju to Lewica weźmie w nich udział i nie będzie ich bojkotować. Robert Biedroń startuje, nic nie bojkotuje. Jeśli wybory się będą odbywały, to my weźmiemy w nich udział przede wszystkim z hasłami odpowiedzialności za Polskę - dodał Gawkowski.