- wskazał SN w uzasadnieniu swej decyzji.
W zeszłym tygodniu samorządowcy informowali o otrzymaniu od Poczty Polskiej maili ws. udostępniania danych osobowych wyborców. Poczta wyjaśniła później, że wniosek skierowany do samorządów wynika z roli, jaką Poczta Polska ma pełnić w obsłudze głosowania korespondencyjnego w ramach wyborów prezydenckich; ma ona dostarczyć pakiety wyborcze, a następnie przekazać karty wyborcze do obwodowych komisji wyborczych.
Szef PKW Sylwester Marciniak skierował 23 kwietnia pismo do komisarzy wyborczych, w którym wyjaśniał, że zgodnie z przepisem ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, Poczta Polska po złożeniu wniosku w formie elektronicznej otrzymuje dane z rejestru PESEL, bądź też z innego spisu lub rejestru będącego w dyspozycji organu administracji publicznej, jeżeli dane te są potrzebne m.in. w celu wykonania obowiązków nałożonych przez organy administracji rządowej.
Powołując na jeden z przepisów Kodeksu wyborczego, podczas konferencji tego samego dnia Szymon Hołownia stwierdził, że jako kandydatowi na prezydenta przysługuje "skarga do SN na postanowienie PKW", a złożenie takiej skargi wstrzymuje bieg uchwały PKW, aż do rozpoznania przez SN. - mówił Hołownia.
Rzecznik prasowy PKW Tomasz Grzelewski mówił wtedy, że "to nie była uchwała PKW, to było pismo przewodniczącego Marciniaka skierowane do komisarzy wyborczych wyrażające opinię PKW, do czego ma pełne prawo".
SN przypomniał, że PKW "posiada trzy instrumenty nadzoru nad przestrzeganiem prawa wyborczego: wytyczne, wyjaśnienia i informacje o przepisach prawa". Jak wyjaśnił ten sąd "wytyczne dla komisarzy wyborczych, urzędników wyborczych i komisji wyborczych niższego stopnia stanowią środek nadzoru stosowany w zhierarchizowanych strukturach organizacyjnych i mają na celu zapewnienie jednolitości stosowania prawa wyborczego; mają moc wiążącą dla organów wyborczych niższego stopnia".
- wskazał SN.
Z kolei - jak dodał - ostatni z wymienionych instrumentów, czyli informacje o przepisach prawa, nie posiadają samodzielnej wartości normatywnej.
Pismo, które skarżył Hołownia, według SN, nie wykraczało poza zakres informacji o przepisach. - zaznaczono w konkluzji środowej informacji SN.
Pełnomocnik Hołowni o wyroku
ocenił Michał Kobosko, pełnomocnik komitetu Hołowni.
Kobosko wyraził także ubolewanie, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego "nie zechciała przeciąć raz na zawsze praktyki wydawania przez przewodniczącego PKW aktów dotyczących wyjaśnień i wytycznych, bez powołania się na jednoznaczną podstawę prawną". Jego zdaniem "może to rodzić negatywne konsekwencje w przyszłości".