Pismo stanowiące przedmiot skargi nie wykracza – zarówno pod względem treści, jak i formy – poza przyjętą w praktyce i często stosowaną informację o przepisach prawa. Tym samym pismo PKW z 23 kwietnia 2020 r. nie jest uchwałą PKW. W konsekwencji skarżącemu nie przysługuje prawo do wniesienia skargi - wskazał SN w uzasadnieniu swej decyzji.

Reklama

W zeszłym tygodniu samorządowcy informowali o otrzymaniu od Poczty Polskiej maili ws. udostępniania danych osobowych wyborców. Poczta wyjaśniła później, że wniosek skierowany do samorządów wynika z roli, jaką Poczta Polska ma pełnić w obsłudze głosowania korespondencyjnego w ramach wyborów prezydenckich; ma ona dostarczyć pakiety wyborcze, a następnie przekazać karty wyborcze do obwodowych komisji wyborczych.

Szef PKW Sylwester Marciniak skierował 23 kwietnia pismo do komisarzy wyborczych, w którym wyjaśniał, że zgodnie z przepisem ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, Poczta Polska po złożeniu wniosku w formie elektronicznej otrzymuje dane z rejestru PESEL, bądź też z innego spisu lub rejestru będącego w dyspozycji organu administracji publicznej, jeżeli dane te są potrzebne m.in. w celu wykonania obowiązków nałożonych przez organy administracji rządowej.

Powołując na jeden z przepisów Kodeksu wyborczego, podczas konferencji tego samego dnia Szymon Hołownia stwierdził, że jako kandydatowi na prezydenta przysługuje "skarga do SN na postanowienie PKW", a złożenie takiej skargi wstrzymuje bieg uchwały PKW, aż do rozpoznania przez SN. Złożenie skargi oznacza, że postanowienie PKW nie obowiązuje samorządowców, którzy będą nakłaniani przez komisarzy wyborczych, aby przekazywać dane - mówił Hołownia.

Rzecznik prasowy PKW Tomasz Grzelewski mówił wtedy, że "to nie była uchwała PKW, to było pismo przewodniczącego Marciniaka skierowane do komisarzy wyborczych wyrażające opinię PKW, do czego ma pełne prawo".

SN przypomniał, że PKW "posiada trzy instrumenty nadzoru nad przestrzeganiem prawa wyborczego: wytyczne, wyjaśnienia i informacje o przepisach prawa". Jak wyjaśnił ten sąd "wytyczne dla komisarzy wyborczych, urzędników wyborczych i komisji wyborczych niższego stopnia stanowią środek nadzoru stosowany w zhierarchizowanych strukturach organizacyjnych i mają na celu zapewnienie jednolitości stosowania prawa wyborczego; mają moc wiążącą dla organów wyborczych niższego stopnia".

Do organów administracji rządowej i organów jednostek samorządu terytorialnego, a także podległych im jednostek organizacyjnych wykonujących zadania związane z przeprowadzeniem wyborów, jak również dla komitetów wyborczych oraz nadawców radiowych i telewizyjnych PKW kieruje natomiast wyjaśnienia, które są aktami wykładni prawa i nie mają charakteru wiążącego - wskazał SN.

Z kolei - jak dodał - ostatni z wymienionych instrumentów, czyli informacje o przepisach prawa, nie posiadają samodzielnej wartości normatywnej.

Pismo, które skarżył Hołownia, według SN, nie wykraczało poza zakres informacji o przepisach. Wobec tej konkluzji Sąd Najwyższy nie miał możliwości odniesienia się do zarzutów merytorycznych i (...) odrzucił skargę - zaznaczono w konkluzji środowej informacji SN.

Pełnomocnik Hołowni o wyroku

Sąd Najwyższy przesądził w sposób oczywisty, że akt PKW z 23 kwietnia nie wiąże adresatów, więc samorządy nie mają obowiązku udostępniania Poczcie Polskiej danych obywateli - tak odrzucenie skargi KW Szymona Hołowni przez SN ocenił Michał Kobosko, pełnomocnik komitetu Hołowni.

Kobosko wyraził także ubolewanie, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego "nie zechciała przeciąć raz na zawsze praktyki wydawania przez przewodniczącego PKW aktów dotyczących wyjaśnień i wytycznych, bez powołania się na jednoznaczną podstawę prawną". Jego zdaniem "może to rodzić negatywne konsekwencje w przyszłości".