Pytany, dlaczego domaga się pisemnych wyjaśnień w sprawie "zamrożenia" przez Małgorzatę Gersdorf Izby Dyscyplinarnej SN, Święczkowski stwierdził, że to jego ustawowy obowiązek, jako Prokuratora Krajowego. Zgodnie z art. 2 ustawy Prawo o prokuraturze prokuratura stoi na straży praworządności. Tymczasem decyzje I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN wprost noszą znamiona bezprawności - powiedział.

Reklama

Dodał, że zarządzenie I prezes z 20 kwietnia 2020 roku, zawieszające działanie Izby Dyscyplinarnej, nie znajduje oparcia w ustawie o Sądzie Najwyższym. Prezes Gersdorf powołuje się w nim na art. 14 tej ustawy, twierdząc, że na tej podstawie tworzy rozwiązania organizacyjne sądu dla wykonania postanowienia TSUE. Jednak wynikające z art. 14 uprawnienia I prezes SN mają jedynie charakter wykonawczy. Pani Gersdorf ma zapewniać odpowiednie funkcjonowanie Sądu Najwyższego zgodnie z zapisami ustawowymi, ale nie może zmieniać zapisanej w ustawie struktury tego sądu. Uzurpując sobie takie kompetencje, I prezes SN naruszyła zasadę trójpodziału władzy, wcielając się de facto w rolę polityka zmieniającego ustawę – uważa Święczkowski.

W jego ocenie, szczególnie bulwersuje to, że w swoim zarządzeniu I prezes wyszła nawet poza postanowienie TSUE. Postanowienie odnosiło się bowiem wyłącznie do działalności Izby Dyscyplinarnej w zakresie spraw dyscyplinarnych sędziów. Nie było w nim mowy o sprawach prokuratorów i innych zawodów prawniczych - wskazał.

Święczkowski pytany, czy wybór nowego I prezesa SN zakończy długotrwały spór z sędziami, odparł, że nie ma sporu z sędziami. Jest jedynie nieliczna grupa kontestatorów ze środowisk sędziowskich, którzy przecież nie reprezentują sędziów Rzeczypospolitej Polskiej. To raczej działacze polityczni, których zachowanie jedynie potwierdza konieczność reformy wymiaru sprawiedliwości - stwierdził.