Bielan był pytany w Programie Pierwszym Polskiego Radia o to, że kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski ogłosił swój program wyborczy na niecałe dwie doby przed ciszą wyborczą. To jest sytuacja całkowicie surrealistyczna, pokazująca również stan mediów w naszym kraju - ocenił rzecznik sztabu prezydenta Andrzeja Dudy.

Reklama

Zwrócił uwagę, że kampania wyborcza jest niezwykle długa, bo toczy się już od lutego, a Rafał Trzaskowski jest jedynie dublerem, zmiennikiem swojej koleżanki partyjnej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Dlatego, zdaniem Bielana, Trzaskowski kandyduje już od blisko sześciu tygodni. Fakt, że Trzaskowski tak lekceważy wyborców, publikując swój program 24 godziny przed zakończeniem kampanii, a media, które dostąpiły +zaszczytu+ rozmowy z prezydentem Trzaskowskim, kandydatem PO na prezydenta, nie są w stanie od niego tego wydobyć - pokazuje, że naprawdę coś jest nie tak rzeczywiście z sytuacją na rynku medialnym - ocenił rzecznik sztabu prezydenta Dudy.

To jest rzecz niesłychana, bez precedensu w polskiej historii, żeby jeden z głównych kandydatów do objęcia funkcji głowy państwa nie przedstawiał tak długo swojego programu. Zrobił to na ostatnią chwilę. Przedstawił program ewidentnie pisany na kolanie, w którym roi się od błędów - ocenił. Jako przykład błędów w programie Trzaskowskiego Bielan wskazał zapis, że Trzaskowski będzie się domagał, by twórcy mieli 50-procentowy odpis od przychodów. Coś, co zlikwidowała PO, formacja Rafała Trzaskowskiego w 2013 r., a przywrócił rząd Zjednoczonej Prawicy - powiedział. Rzecznik sztabu wyborczego Andrzeja Dudy wytknął też szereg błędów w programie Trzaskowskiego dotyczących zagadnień wojskowości.

Myślę, że Rafał Trzaskowski przez długi czas myślał, że może wystartować w wyborach prezydenckich bez ujawnienia jakiegokolwiek programu" - ocenił, dodając, że dopiero presja opinii publicznej, mediów sprawiła, że na ostatnią chwilę ten program publikuje.

Jego zdaniem Trzaskowski chciał startować bez programu, ponieważ jego formacja, PO, ale również on sam ma długą tradycję robienia czegoś zupełnie innego po wyborach, niż się obiecuje przed wyborami. Przypomnę, że Rafał Trzaskowski również nas, Zjednoczoną Prawicę namawiał do tego, żebyśmy w 2015 r. złamali nasze obietnice dotyczące obniżenia wieku emerytalnego czy wprowadzenia programu 500+. Apelował do nas już po wyborach parlamentarnych, żebyśmy naszego programu nie realizowali - mówił Bielan. Rzecznik sztabu prezydenta zwrócił uwagę, że prezydent Warszawy z 79 obietnic wyborczych do końca 2019 r. zrealizował zaledwie pięć.

Bielan nawiązał też do bloku obietnic Trzaskowskiego związanych z tzw. Kartą LGBT. Rafał Trzaskowski wyraźnie unikał tego tematu (w kampanii - PAP), a pamiętamy, co robi w Warszawie, co głosi jego najbliższy współpracownik w Warszawie wiceprezydent Paweł Rabiej - podkreślił.

Zwrócił uwagę, że bliski współpracownik partyjny Trzaskowskiego Rafał Grupiński na paradzie równości w ubiegłym roku wyraźnie powiedział, że ten skrajnie lewacki program będzie przez PO po wyborach realizowany, ale nie można o tym mówić przed wyborami, bo ten program poza Warszawą nie cieszy się już tak dużą popularnością i trzeba o tym milczeć. I to jest, myślę, powód, dla którego Rafał Trzaskowski nie chce ujawnić swoich prawdziwych zamierzeń. Po prostu obawia się, że duża część jego prawdziwych planów byłaby przez Polaków odrzucona - wyjaśnił. Powiedzmy sobie otwarcie: to jest oszukiwanie Polaków - ocenił Bielan.