Jutro ma się zebrać prezydium komitetu politycznego PiS i rozmawiać o zmianach w gabinecie Mateusza Morawieckiego. Mają polegać na redukcji liczby resortów, czego efektem będzie także utrata po jednym ministerstwie przez Solidarną Polskę i Porozumienie. Będzie trochę mniej ministerstw, więc będą mieć po jednym - podkreślał Ryszard Terlecki w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.

Reklama

To oznacza prawdopodobne połączenie resortów środowiska z klimatem i prawdopodobnie nauki i szkolnictwa wyższego z edukacją. I to jest tajemnica ostatniej aktywności Solidarnej Polski w kontekście unijnego szczytu i klimatu, walczą o resort Wosia- mówi osoba z PiS. Ale to nie będzie koniec zmian. W niedzielnym wywiadzie dla radiowej jedynki prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił u strukturalnych zmianach, które mają uprościć proces decyzyjny w rządzie, więc komasacja ministerstw może być znacznie szersza. Rozstrzygnięcie tej kwestii nastąpi jednak po wakacjach.

Jednocześnie nie milkną też echa naszej dzisiejszej publikacji w DGP, w której ujawniliśmy, że PiS zamierza przyspieszyć z pracami nad administracyjnym podziałem Mazowsza. Po zmianach powstałyby dwa nowe województwa - warszawskie i mazowieckie (bez stolicy). Z naszych informacji wynika, że projekt ustawy w tej sprawie jest na ukończeniu, a już w listopadzie mogłoby dojść do wyborów w dwóch nowych sejmikach.

Politycy PiS niechętnie dziś komentują nasze doniesienia, choć przyznają, że prace w kierunku rozdziału województwa trwają. Warszawa się trochę oddzieliła od reszty, która cierpi na tym, że większość środków koncentruje się w Warszawie - mówi Ryszard Terlecki, szef klubu PiS. Nie doprecyzowuje jednak, kiedy projekt ustawy ujrzy światło dzienne. Inny ważny polityk partii rządzącej przyznaje w rozmowie z nami, że trwają analizy poszczególnych wariantów podziałowych i że są one na ukończeniu.

Zmianom sprzeciwiają się władze Warszawy i woj. mazowieckiego. Podobne emocje doniesienia te wywołały wśród opozycji sejmowej. Pomysł wydzielenia Warszawy z Mazowsza to atak PiS na samorządy i sposób na przejęcie sejmiku mazowieckiego, którego Kaczyński nie potrafi wygrać w demokratycznych wyborach. To także kara dla mieszkańców Warszawy za głosowanie na kandydata opozycji w ostatnich wyborach - napisała była premier Ewa Kopacz (PO), była premier.

Reklama

Nie ma naszej zgody na szkodliwy projekt podziału Mazowsza. To projekt, którego efektem będzie stworzenie najbiedniejszego województwa, które nie będzie w stanie się utrzymać - powiedział poseł klubu PO-KO Jan Grabiec na konferencji prasowej zwołanej w Sejmie.

W podobnym duchu wypowiadają się ludowcy, dla których Mazowsze to jeden z ostatnich bastionów. Mazowsze jest podzielone statystycznie. Dzięki temu środki unijne są sprawiedliwie dzielone. To, co proponuje PiS, to zbrodnia, poszerzenie obszarów biedy i budowa enklaw bogactwa - grzmiał na kolejnej konferencji zwołanej w tej sprawie wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL.