Dziennik Gazeta Prawana logo

Atakuje IPN za agenta "Hejnała"

4 lipca 2008, 13:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przez wiele miesięcy milczał, a teraz atakuje Instytut Pamięci Narodowej na łamach miesięcznika "Focus Historia". Ojciec Konrad Hejmo - niegdyś nieformalny rzecznik Watykanu, później oskarżony o współpracę z SB - twierdzi, że "profesorowie IPN zwyczajnie wykonują zlecenie bezpieki i realizują jej testamenty, zapisane w teczkach". "To stary, rozgoryczony człowiek" - mówi o duchownym dziennikowi.pl doktor Antoni Dudek, doradca prezesa IPN.

"Wszystko, co przekazane jest w teczkach SB, to programowe kłamstwo i fałsz. Po to spisywali esbecy pogmatwane informacje, żeby stanowiły <haki> na duchownego" - przekonuje ojciec Hejmo w rozmowie z miesięcznikiem "Focus Historia".

Wiosną 2005 roku ówczesny prezes IPN Leon Kieres ogłosił, że w latach 70. i 80. duchowny był tajnym informatorem o pseudonimach Hejnał i Dominik. Według instytutu donosił na Kościół katolicki, otoczenie papieża i polską opozycję polityczną. Ojciec Hejmo najpierw zaprzeczał, potem jednak całkowicie wycofał się z życia publicznego. Teraz przekonuje, że nigdy nie był w IPN, by przejrzeć trzy tomy akt na swój temat.

"Pani mecenas K., która prowadzi moją sprawę, zwracała się kilka razy do IPN o wydanie kopii teczek dotyczących mojej osoby. Niestety nie otrzymała zgody nawet na przestudiowanie materiałów" - żali się ojciec Hejmo. "A wiem, że kopie otrzymały osoby, które nie miały żadnych uprawnień do ich otrzymania, ale były po stronie IPN i jego wyroków" - dodaje.

W miesięczniku "Focus Historia" ojciec Konrad Hejmo atakuje IPN. Skupia się głównie na trzech historykach, którzy w raporcie napisali, że duchowny był dla MSW jednym z najcenniejszych źródeł informacji o sytuacji w Watykanie i polskim Kościele.

"Widać całkowity brak znajomości uwarunkowań i sytuacji księdza, który chciał coś dobrego zrobić w gąszczu <osaczeń>, donosów, inwigilacji, szpicli i podsłuchów" - twierdzi. "Pracownicy IPN, otwierając testamenty esbeków - bzdurne teczki, wychwalają tamtą służbę za dokładność, za pracowitość, za służbę ojczyźnie" - krytykuje.

"Ileż pochwał dla esbeckiej służby jest w raporcie IPN. Widać ewidentnie sympatie profesorów dla pracowników SB. Zresztą esbecy dostarczyli im pieniędzy, dając materiał do obróbki, i również ci profesorowie kontynuują esbeków - dalej niszczą uczciwych i zasłużonych duchownych" - oskarża ojciec Konrad Hejmo na łamach miesięcznika "Focus Historia".

"To stary, rozgoryczony człowiek" - mówi o duchownym doktor Antoni Dudek, historyk z IPN. I dodaje, że mówienie o tych, którzy otwierają archiwa, że są kontynuatorami PRL-owskiej bezpieki, "jest świadectwem poziomu osoby, wypowiadającej takie słowa".

Zdaniem Antoniego Dudka, ojciec Hejmo przerwał milczenie w związku z sytuacją byłego prezydenta Lecha Wałęsy - przyłączył się w ten sposób do grona krytyków IPN. "IPN jest i będzie krytykowany przez te wszystkie osoby, na temat których są materiały w archiwach" - twierdzi Dudek.

Historyk przypomina, że ojciec Konrad Hejmo nigdy nie wystąpił na drogę sądową. Jego zdaniem, to dowód, że duchowny nie ma podstaw, by wytoczyć proces Instytutowi Pamięci Narodowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj