Jak napisał "SZ", Nikel pożegnał się z naszym krajem.w pojednawczym nastroju, a nawet otrzymał od polskich władz odznaczenie – Krzyż Komandorski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.
Jego następca, Arndt Freiherr Freytag von Loringhoven, czeka od trzech miesięcy na zgodę Polski, by rozpocząć urzędowanie - czytamy w dzienniku.
Sprawa ambasadora była jednym z tematów rozmowy telefonicznej kanclerz Niemiec Angeli Merkel z premierem Mateuszem Morawieckim w tym tygodniu.
– powiedziała krótko Merkel na dorocznej letniej konferencji prasowej w Berlinie, pytana, czy odbiera brak decyzji strony polskiej w sprawie zgody na rozpoczęcie misji przez desygnowanego nowego ambasadora RFN w Warszawie jako afront wobec Berlina.
– cytuje "SZ" portal Deutsche Welle.
Gazeta spekuluje o możliwych przyczynach tej sytuacji. Jej zdaniem pierwsze wskazówki, które mogą ją wyjaśniać, pojawiły się w trakcie kampanii przed wyborami prezydenckimi, gdy prezydent Andrzej Duda skarżył się na "ataki” i rzekomo stronnicze relacje niemieckich mediów, a także polskich gazet należących do niemiecko-szwajcarskiej grupy Ringier/Axel Springer. Wówczas to niemiecki charge d'affaires został wezwany do polskiego MSZ.
– zauważa "Sueddeutsche Zeitung", informując, że ojciec dyplomaty, Bernd Reytag von Loringhoven, późniejszy oficer Bundeswehry, w ostatnim roku wojny jako adiutant przygotowywał narady w bunkrze Hitlera. – cytuje niemiecki dziennik Deutsche Welle.