Posłowie KO zorganizowali konferencję prasową w związku z sytuacją w Elektrowni Ostrołęka.
Przekonywali, że sytuacja w tej elektrowni jest przykładem traktowania spółek energetycznych jako łupu politycznego, gdzie na wszystkie możliwe stanowiska mianowano działaczy partyjnych, nie zwracając uwagę na ich kompetencje.
- mówił poseł Czesław Mroczek.
W konferencji wziął udział były senator PiS i były pracownik Elektrowni Ostrołęka Krzysztof Majkowski, który, jak mówił Mroczek, od lat sygnalizuje nieprawidłowości w Elektrowni Ostrołęka.
Majkowski mówił, że po 2016 roku kondycja ekonomiczna Elektrowni Ostrołęka zaczęła się gwałtownie pogarszać. - mówił.
To jest tak, dodał, jakby "cztery elektrownie zostały wycięte z systemu".
- mówił Majkowski. W elektrowni i spółkach są ludzie kompletnie nieznający się na energetyce. Ani doświadczenia, ani wykształcenia. - podkreślał.
- zaznaczył.
Odpowiedzialnością za ten stan Majkowski obarczył lokalnego posła PiS Arkadiusza Czartoryskiego. - powiedział.
Mimo to, jak dodał, rada nadzorcza przyznała zarządowi nagrody, a członek zarządu, która doprowadziła do rozbicia samochodu służbowego nie poniosła żadnych konsekwencji.
Sekretarz generalny PO zwrócił uwagę, że sytuacją w Elektrowni Ostrołęka zainteresowało się CBA. - mówił Kierwiński.
We wtorek tvn24.pl podało, że Centralne Biuro Antykorupcyjne na zlecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku zatrzymało cztery osoby związane z branżą energetyczną, w tym byłego prezesa Elektrowni Ostrołęka oraz menadżera PGE Dystrybucja. Agenci CBA zażądali też wydania dowodów od posła PiS Arkadiusza Czartoryskiego - podał portal.
Według informacji tvn24.pl akcja CBA ma związek z zamówieniami zlecanymi przez spółkę PGE Dystrybucja jednej z prywatnych firm z siedzibą w Ostrołęce. Zamówienia, jak wynika z ustaleń śledczych, były udzielane bez wymaganych przetargów.