Dziennik Gazeta Prawana logo

Jesienna ofensywa Zjednoczonej Prawicy. DGP ujawnia szczegóły

10 września 2020, 07:22
Ten tekst przeczytasz w 9 minut
Jarosław Kaczyński
<p>Jarosław Kaczyński</p>/PAP
Odebranie szpitali samorządom, urealnienie zatrudnienia w administracji, dalsza reforma sądownictwa czy zmiany w prawie wyborczym. To niektóre elementy przygotowywanej na jesień ofensywy programowej Zjednoczonej Prawicy.

Szczegóły planu uzgadniane są obecnie w rozmowach pomiędzy PiS, Porozumieniem Jarosława Gowina i Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry. Jak dowiedzieliśmy się, po raz pierwszy Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło koalicjantom propozycje agendy programowej na tę kadencję na początku sierpnia. – przyznaje jeden z polityków Zjednoczonej Prawicy. O niektórych propozycjach pisały już także inne media (m.in. "Rzeczpospolita” i Onet). Nam udało się ustalić większość obszarów, którymi PiS chce się zająć w tej kadencji.

To przede wszystkim: reforma służby zdrowia, zakładająca "upaństwowienie" szpitali (czyli odebranie ich powiatom), dalsze zmiany w sądownictwie, które mają na celu głównie przyśpieszenie postępowań,  zmiany w mediach, a więc dekoncentracja rynku lub działania o podobnych skutkach, korekty prawa wyborczego (o których pisaliśmy wczoraj), zmiany w ustawie o partiach politycznych polegające na modyfi kacji zasad przydzielania subwencji,  racjonalizacja działania i zatrudnienia w administracji, zmiany w ustawie o służbie zagranicznej ułatwiające roszady kadrowe w dyplomacji, wspomniana ochrona zwierząt, czyli uchwalenie ustawy (najlepiej w ponadpolitycznej zgodzie), która m.in. wprowadzi zakaz hodowli zwierząt na futra.

Choć koalicjanci walczą o to, by lista została uzupełniona o kolejne ważne dla nich sprawy, w PiS słyszymy zapewnienia, że rozmowy programowe są niemalże na finiszu. – zapowiada osoba z rządu.

Jesienna ofensywa PiS konkretyzuje się

Politycy obozu rządzącego przekonują, że nowa wokanda programowa jest bardzo ambitna. I rzeczywiście 10-punktowy plan momentami zakłada nie tyle korekty, co głęboką przebudowę poszczególnych obszarów.

Szpitalne rewolucje

Jedną z największych zmian ma być „upaństwowienie” szpitali, a więc odebranie ok. 250 placówek powiatom i kilkudziesięciu marszałkom. Nowym organem założycielskim mieliby być wojewodowie. Choć według innego wariantu, o którym słyszeliśmy, mógłby to być minister zdrowia. Jak tłumaczy polityk PiS, to pomysł na racjonalizację ochrony zdrowia i przekreślenie opcji prywatyzacji placówek. Dziś często, zwłaszcza w dużych miastach, obok siebie funkcjonuje wiele konkurujących ze sobą szpitali. – – mówi polityk obozu rządowego. Istotne będą jednak szczegóły tego rozwiązania, np. uregulowanie kwestii zadłużenia, tzn. czy administracja centralna, przejmując szpitale, weźmie na siebie także ich długi.

Z jednej strony dla samorządów to pewnie kusząca wizja, żeby pozbyć się zadłużonych placówek. Z zeszłorocznego raportu SGH i Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (opracowanego na podstawie danych ze 120 jednostek) wynikało, że ich zadłużenie wzrosło o ponad 40 proc. – z 1,2 mld zł w 2015 r. do 1,7 mld zł w 2019 r. Do tego gwałtownie przybywa takich, które notują straty. Z drugiej jednak strony pojawiają się obawy, czy tego typu reforma nie wywoła poważniejszych konsekwencji. – – mówi Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich.

Rodzi się też wątpliwość, czy zmiana podmiotu założycielskiego to najlepsze remedium na obecne kłopoty. Problem najczęściej nie tkwi bowiem w podmiotach, które prowadzą szpitale, tylko w tym, ile jest pieniędzy na ich prowadzenie i jak są one dzielone. – – twierdzi jeden z naszych rozmówców z samorządu.

Sąd nad sprawiedliwością

Kolejny punkt to zmiany w sądach. Ale jak słyszymy od naszych rozmówców, chodzi o pragmatyczne korekty w systemie, które mają przyspieszyć postępowania i nie będą kontrowersyjne. – – mówi nam polityk PiS. Jak do tej pory główne cele, jakie miały przyświecać zmianom w sądach – czyli przyspieszenie działań wymiaru sprawiedliwości – nie zostały zrealizowane. Jeden z posłów partii rządzącej mówi, że od dawna jest mowa o zmianie ustawy o biegłych, uproszczeniu procedury cywilnej i karnej oraz wyprowadzeniu części spraw z sądów, co miałoby je odciążyć. W tym samym kierunku zmierzała prezydencka obietnica z kampanii, czyli ustanowienie sędziów pokoju. Jeśli wierzyć diagnozom niektórych polityków PiS, część zmian może jednak uderzyć w sędziów. – – kwituje polityk.

Dekomunizacja dyplomacji

Następny element planu dotyczy zmian w administracji. Tu w pierwszym rzędzie na tapecie są regulacje COVID-owe, umożliwiające redukcje kadr urzędniczych. Za ten proces odpowiada szef KPRM Michał Dworczyk. W ostatnim czasie rząd zbierał dane z podległych mu urzędów na temat stanu etatowego i możliwości cięć. Jak słyszymy, redukcje covidowe mają być co do zasady niewielkie, a stanowić jedynie wstęp do głębszej reformy.

Oddzielnym punktem są propozycje dotyczące dyplomacji. Chodzi o zmiany w ustawie o służbie zagranicznej, których efektem ma być dalsza wymiana kadr. Jeden z naszych rozmówców określił to jako ich „dalszą dekomunizację”.

Propozycja zmian dotyczy także ustawy o partiach politycznych, a konkretnie wprowadzenia możliwości podziału subwencji między partie tworzące koalicję. Chodzi o takie przypadki jak PiS czy Lewica, gdy różne ugrupowania startują z list jednej partii i później cała subwencja trafia do niej. Dziś to, czy SLD czy PiS podzielą się subwencją z koalicjantami, zależy od ich dobrej woli. Po zmianach koalicjanci także mogliby liczyć na swoją pulę publicznych pieniędzy.

Część elementów 10-punktowego planu jest już znana lub opisana. Tak jest w przypadku zapowiedzianych zmian na rynku medialnym (dekoncentracja lub inne regulacje, których skutek będzie podobny), reformy prawa wyborczego (nowy kodeks wyborczy, być może też zmiana ordynacji w wyborach do Sejmu – o czym napisaliśmy wczoraj) czy wprowadzona już na legislacyjną agendę przez Jarosława Kaczyńskiego i młodzieżówkę PiS kwestia zwiększenia ochrony zwierząt (w tym futerkowych, co już wzbudziło napięcia z branżą wspieraną przez Tadeusza Rydzyka).

Premier ma zawsze rację

Osobną, choć ważną sprawą jest też to, co w planach ofensywy programowej raczej się nie znajdzie. Nasi rozmówcy twierdzą, że to np. kwestie dotyczące gospodarki czy samorządów. W tym pierwszym przypadku uznano, że to i tak domena premiera Morawieckiego i prowadzenia doraźnych działań w realiach pandemii. – – przekonuje osoba z rządu. Z kolei w kwestii samorządów, choć PiS ma pewne pomysły, jak podział administracyjny woj. mazowieckiego czy pojawiające się opinie o konieczności likwidacji powiatów – to jednak na dziś nic nie wskazuje na to, by obóz rządzący miał na szeroko otworzyć ten front.

Dziesięciopunktowy blok programowy to propozycje PiS. Osobno swoje zgłaszają koalicjanci. Solidarna Polska podnosi kwestie światopoglądowe, zależy jej na podsycaniu sporu wokół LGBT. – – mówi nam polityk Solidarnej Polski. Ziobryści mówią m.in. o wprowadzeniu zakazu propagowania LGBT w szkołach.

Z kolei Porozumienie zamierza naciskać PiS w kwestiach dotyczących uproszczenia i obniżenia podatków oraz promować rozwiązania wspierające odnawialne źródła energii.

A wszystko kończy się na stanowiskach

W tle rozmów programowych toczą się negocjacje w sprawie kształtu rządu. Na razie koncentrują się na tym, jak rozwiązać spory z koalicjantami, którzy są przeciwni zmniejszaniu ich wpływów. Walczą już nie o same resorty, a o jak najwięcej działów rządowych, z których składają się ministerstwa. Tu personalne pole manewru jest wąskie. Wszystko wskazuje, że szefami resortów w nowym rozdaniu będą Zbigniew Ziobro oraz Jarosław Gowin. Możliwe też, że oba ugrupowania otrzymają po jednym ministrze bez teki.

Jeśli chodzi o pulę resortów, które mają objąć ministrowie PiS, to na razie ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego trzyma karty przy orderach. Z nieoficjalnych informacji wynika, że oprócz resortów, które mogą być likwidowane (infrastruktury, gospodarki morskiej czy sportu), zmiana może czekać resort edukacji – być może zostanie połączony z resortem nauki, a ze stanowiskiem pożegna się Dariusz Piontkowski. Mimo możliwego powiększenia resortu rolnictwa o część środowiska, także jego dotychczasowy szef Jan Krzysztof Ardanowski może zostać „zrekonstruowany”.

Rozmowy dotyczą także umowy koalicyjnej, która ma konsumować np. uzgodnienia w sprawie rządu, ale także zawierać zapisy o kształcie koalicyjnych list wyborczych w kolejnych wyborach. – – podkreśla jeden z naszych rozmówców.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj