– – mówi Krystyna Kacpura z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Pomoc polegała na wydzwanianiu kolejnych placówek, pytaniu o przyczyny odmowy i, w ostateczności, szukaniu takiej, która zdecydowałaby się zabieg przeprowadzić.
Wyrok Trybunału został ogłoszony, ale pisemnego orzeczenia dotąd nie opublikowano. Jak podkreślają nasi rozmówcy – to niejasna sytuacja prawna, z której konsekwencjami muszą mierzyć się kobiety.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka (HFPC) rozesłała do 130 szpitali pytanie dotyczące możliwości terminacji ciąży ze względów embriopatologicznych. Do tej chwili odpowiedzi przyszły z 70 placówek. Trzy szpitale – w Łodzi, Świdniku, oraz Miejski Szpital Zespolony w Olsztynie wskazały wprost, że ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie ma u nich możliwości aborcji. –– mówi mec. Jarosław Jagura z HFPC. Nie wie, czy zadziałały argumenty prawne, czy interwencja władz miasta, które poprosiły podległą placówkę o wyjaśnienie.
Odpowiedź ze szpitala w Łodzi przyszła kilka dni temu. Placówka wstrzymuje aborcje, a pacjentki odsyła do wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie ginekologii i położnictwa.
opisuje mec. Jagura. Co, jak podkreśla, jest niezrozumiałe, gdyż nie istnieje zapis prawny wprowadzający takie ograniczenia. – Pewien szpital w województwie łódzkim tłumaczył, że konsultant z regionu wyznaczył jedną tylko placówkę do terminacji ciąży. Ale inne szpitale łódzkiego nie widziały przeszkód prawnych. Wychodzi więc na to, że w niektórych miejscach stwarzane się bariery, które nie mają ugruntowania w stanie prawnym.
Z kolei mec. Katarzyna Ferenc, prawniczka z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, opisuje sprawę ze szpitala w Bydgoszczy, gdzie pacjentce odmówiono aborcji, choć miała opinię konsultant wojewódzkiej w dziedzinie genetyki. – – mówi. W tej sprawie poszedł wniosek o postępowanie wyjaśniające do rzecznika praw pacjenta.
Są szpitale, które wystąpiły do kancelarii prawnych o opinię. Tak np. zrobił Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny w Poznaniu. Wcześniej wstrzymał aborcje. Jak słyszymy, teraz dyrekcja się zastanawia, czy wrócić do wykonywania zabiegów.
Krzysztof Preis, ordynator Kliniki Położnictwa UCK w Gdańsku, przyznaje, że przez dwa dni po ogłoszeniu wyroku nie wiedzieli, co robić i jak intepretować przepisy. Odesłano do domu kilka pacjentek, które miały zaplanowane zabiegi. Ale po analizie prawnej wrócono do zwykłego trybu przyjęć. – mówi prof. Preis. Wykonują tu ok. 200 zabiegów rocznie. To oznacza, że miesięcznie jest kilkanaście zabiegów. W ostatnim miesiącu ich liczba była podobna.
– oceniają pytani przez nas prawnicy.
Z takiego założenia wychodzi część szpitali. Adam Czerwiński, rzecznik Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki, informuje, że placówka działa zgodnie z obowiązującym prawem, które się nie zmieniło. – Kierujemy się ustawą z 1993 r. o planowaniu rodziny – słyszymy też w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie.
– wtóruje Katarzyna Malinowska-Olczyk z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
Podobnie ocenia Joanna Chłądzyńska z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach. – mówi. –
W Instytucie Matki i Dziecka od ogłoszenia wyroku TK do dnia 4 grudnia 2020 r. wykonanych zostało 39 terminacji ciąż ze względu na nieodwracalne wady rozwojowe. – informuje Agnieszka Michalska z biura prasowego IMID.
Część szpitali nie kryje jednak obawy o bezpieczeństwo prawne pracowników. – – pyta kierownik kliniki położniczej jednego ze szpitali na Mazowszu. Zdaniem mec. Jagury nowe prawo zaczyna obowiązywać od północy dnia publikacji, jednak art. 42 konstytucji jasno mówi: odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. – podkreśla.
Współpraca: Klara Klinger