Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował, że "ze względów bezpieczeństwa loty z Wielkiej Brytanii do Polski zostaną zawieszone od północy z poniedziałku na wtorek". Decyzja ta - jak tłumaczył - związana jest z pojawieniem się nowej odmiany koronawirusa.

Reklama

Terlecki pytany o te działania rządu, czy nie zostały one podjęte zbyt późno, bo jeszcze 50 lotów do Polski się odbędzie, odpowiedział, że "trudno zostawić tych, którzy wracają z Wielkiej Brytanii, bez możliwości powrotu".

Zobaczymy jaki będzie skutek. Miejmy nadzieję, że nic się nie stanie - zaznaczył wicemarszałek odpowiadając na uwagę, że inne kraje zakazały lotów z Wielkiej Brytanii od razu.

Testy na koronawirusa

W rozmowie przywołano wypowiedź Piotra Müllera, który w poniedziałek w TVN24 przyznał, że "liczba zachorowań może być faktycznie większa niż to, co wykrywają testy".

Słowacy przetestowali wszystkich i teraz mają sytuację znacznie trudniejszą niż my - zauważył Terlecki. Ocenił, że z polskim systemem testowania jest wszystko w porządku.

Na uwagę, że patrząc na liczbę przypadków, które są w Polsce obostrzenia powinny być zniesione, a tymczasem są zaostrzane, polityk odpowiedział, że "są zaostrzane ponieważ spodziewamy się, czy obawiamy, trzeciej fali pandemii". Trzeba być na to przygotowany. Przede wszystkim trzeba jej zapobiec - stąd te obostrzenia - powiedział szef klubu PiS.