Jak mówił Cymański w rozmowie w radiu RMF FM, dlatego - jego zdaniem - powinien być rozpatrywany w Sejmie projekt prezydencki w tej sprawie. Zakłada on dopuszczalność aborcji w przypadku tzw. wad letalnych płodu.

Reklama

27 stycznia w Dzienniku Ustaw został opublikowany wyrok TK z 22 października ub. roku ws. przepisów aborcyjnych. Tym samym utracił moc przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na przerwanie ciąży w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, co TK uznał za niekonstytucyjne.

Obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, nazywana "kompromisem aborcyjnym", zezwalała na dokonanie aborcji w trzech przypadkach. Jednym z nich był przepis, którego dotyczył wyrok TK. Ustawa pozwala nadal na aborcję w dwóch przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałt, kazirodztwo).

Sytuacja zaszła w takim kierunku, że w tej chwili nikt - ja też, nie widzi żadnych dobrych rozwiązań. Ale uważam, że przedłużanie tej sprawy i niepodejmowanie żadnych działań jest jeszcze większym błędem - powiedział.

Projekt prezydencki do rozpatrzenia

Dlatego ja (...) jestem za tym, żeby jednak rozpatrywać projekt prezydencki - podkreślił w radiowej części wywiadu.

W części internetowej dopytywany czy wie, by w PiS toczyły się jakiekolwiek rozmowy lub prace nad tym projektem, powiedział, żeby nie przeceniać jego roli, bo hegemonem w Zjednoczonej Prawicy jest PiS.

Przypomniał, że Solidarna Polska wystąpiła z propozycją hospicjów perinatalnych. Przyznał, że to i tak spóźniona inicjatywa jego ugrupowania, ale bardzo dobra w każdej sytuacji - "czy będzie tak, czy będzie siak".

Wyjaśnił, że szybki czas reakcji PiS i strony rządzącej w sprawie aborcji jest jego zdaniem ważny ze względu na kierunek, który debacie nad problemem aborcji nadaje Lewica czy Platforma Obywatelska.

Cymański: Zastanowiłbym się

Uważam, że ten projekt (prezydencki - red.) powinien być postawiony i procedowany. Kropka - podkreślił.

Cymański przyznał, że obecnie - po decyzji TK - zastanawia się, czy jeszcze raz podpisałby się pod wnioskiem o zbadanie ustawy antyaborcyjnej znając efekt, bo nie spodziewał się, że sprawy pójdą w taką stronę.

Po ogłoszeniu wyroku TK w październiku ub. roku rozpoczęły się masowe protesty przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego. Rozwiązaniem mającym wyjść naprzeciw protestującym miała być propozycja prezydenta, która wpłynęła do Sejmu 30 października. Prezydencki projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny przewiduje wprowadzenie nowej przesłanki umożliwiającej przerwanie ciąży - aborcja byłaby możliwa w przypadku wystąpienia tzw. wad letalnych, a nie umożliwiałoby jej stwierdzenie innych wad rozwojowych podczas ciąży.