W poniedziałek, 1 marca, obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Reklama

Podczas uroczystości Płużański powiedział, że tutaj musi powstać wielki narodowy panteon chwały, nie "panteonik", który jest za nami, nie szuflady w kolumnach, nie stłamszone kości w tych szufladach, tylko groby. Każdy z nich, każdy z tych żołnierzy wyklętych zasłużył po latach poniewierki, po prześladowaniach, represjach, na własny grób - mówił.

Idąc tutaj na Łączkę, jakie my groby właściwie mijamy? Czasami wielkie mauzolea - mauzoleum Bolesława Bieruta, obok - grób Stanisława Radkiewicza szefa bezpieki, z tamtej strony Jakub Berman, trochę z tyłu - słynna Luna Brystigerowa - zbrodniarze, mordercy, mordercy żołnierzy wyklętych - mówił. - Niedaleko stąd jest grób Aleksandra Dreja, tego kata Mokotowa, który strzelił w głowę tym siedmiu wspaniałym Polakom dowódcom IV zarządu głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość - zauważył.

Drodzy państwo, musimy uczynić z całych Powązek wielką narodową nekropolię, to jest polski cmentarz. Pytanie tylko jak to zrobić - zaapelował.

Ja bym proponował (...) żeby zrobić dokładnie to, co stało się z pl. Piłsudskiego w Warszawie i co stało się z terenem Westerplatte w Gdańsku. Trzeba wywłaszczyć Powązki Wojskowe na rzecz Skarbu Państwa, skoro władze samorządowe, władze Warszawy z tym tematem sobie nie radzą, bo zapewne nie chcą sobie po prostu poradzić - dodał.

Także dwie wielkie sprawy - wielki narodowy Panteon na Łączce i Powązki Wojskowe jako nekropolia chwały Polaków, polskich żołnierzy, polskich autorytetów, a nie zbrodniarzy komunistycznych - podsumował.