Dziennik Gazeta Prawana logo

Białoruskie MSZ przeciwne marszowi żołnierzy wyklętych w Hajnówce. "To gloryfikacja zbrodniarzy wojennych"

28 lutego 2021, 20:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
V Hajnowski Marsz Pamieci Zolnierzy Wykletych
<p>V Hajnowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych z 2020 roku</p>/Agencja Gazeta
MSZ Białorusi "zdecydowanie potępia zamiar przeprowadzenia w Hajnówce marszu żołnierzy wyklętych" - napisano w wydanym w sobotę oświadczeniu. Chodzi o postać Romualda Rajsa, który niesie odpowiedzialność za pacyfikacje białoruskich wsi i śmierć cywilnych mieszkańców.

– czytamy w komunikacie MSZ.

W oświadczeniu wskazano, że "jeden z tzw. bohaterów" – Romuald Rajs "Bury" dowodził 75 lat temu najazdem na wsie zamieszkane przez Białorusinów. "Ma na sumieniu setki zabitych i rannych cywili, których winą było tylko to, że byli Białorusinami" – napisano.

Oddziały Rajsa "Burego"

W 1946 r. oddziały kpt. Romualda Rajsa "Burego" spacyfikowały kilka wsi w okolicach Bielska Podlaskiego, które zamieszkiwała prawosławna ludność białoruska. Zginęło 79 osób, w tym – dzieci.

Badający tę sprawę pion śledczy IPN przyjął kwalifikację prawną zbrodni o znamionach ludobójstwa. W 2005 r. Instytut umorzył to śledztwo m.in. dlatego, że po wojnie prawomocnie zakończyło się postępowanie wobec części sprawców, inni już nie żyli, a pozostałych nie udało się ustalić.

"Absolutnie niedopuszczalna praktyka gloryfikacji zbrodniarzy wojennych"

Resort dyplomacji w Mińsku zapowiada również przekazanie swojego "pryncypialnego stanowiska" władzom w Polsce. Ocenia, że organizacja marszu to "absolutnie niedopuszczalna praktyka gloryfikacji zbrodniarzy wojennych", a władzom w Polsce zarzuca "wieloletnią pobłażliwość wobec marszów radykalnej prawicy".

W tym kontekście białoruskie MSZ uważa, że "polskie apele o przestrzeganie praw człowieka na Białorusi i lobbowanie za sankcjami wobec tego kraju wyglądają wyjątkowo karykaturalnie". W Polsce - podkreślono - "wzrost neonazizmu stał się codziennym zjawiskiem".

W komunikacie napisano również, że normalizacja relacji dwustronnych jest możliwa, o ile Warszawa "zrezygnuje z presji i mentorskiego podejścia, w tym – w dziedzinie historii i upamiętnień". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj