Dziennik Gazeta Prawana logo

Fijołek: Drugą turę wyznaczono na pierwszy dzień wakacji. To nie przypadek [WYWIAD]

19 maja 2021, 07:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Konrad Fijołek, Robert Makłowicz
<p>Kandydat na prezydenta Rzeszowa Konrad Fijołek i krytyk kulinarny Robert Makłowicz</p>/PAP
Wybory prezydenckie w Rzeszowie. "Twardy, PiS-owski elektorat powinien wystarczyć, by Ewa Leniart weszła do drugiej tury. Ale oczywiście mam nadzieję, że do niej nie dojdzie" - mówi w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną Konrad Fijołek, kandydat połączonej opozycji na prezydenta Rzeszowa.

Grzegorz Osiecki, Tomasz Żółciak: Nie boi się pan, że na skutek konfliktu w opozycji, będącego efektem wyłamania się Lewicy z antyrządowej koalicji i późniejszego głosowania w Sejmie nad funduszami unijnymi, przestanie pan być wspólnym kandydatem szerokiego frontu na prezydenta Rzeszowa?

Konrad Fijołek: Nie, nie boję. Myślę, że sprawy samorządu w Rzeszowie nie mają bezpośredniego związku z taktyką parlamentarną. Wręcz przeciwnie. Tu atmosfera wspólnoty, jedności, porozumienia jest tak silna, że nawet działania liderów inne niż do tej pory nie miałyby większego znaczenia. Ludzie są naprawdę nastawieni pozytywnie wobec całej naszej drużyny. Widać ten entuzjazm, że jest zjednoczona opozycja, że nie trzeba się oglądać jeden na drugiego, że przeciwnik jest jeden. Jest nadzieja, że uda się pokonać obóz rządzący.

Ale nadal wyobraża pan sobie, że na konferencji za pana plecami staną ramię w ramię Władysław Kosiniak-Kamysz, Borys Budka i Włodzimierz Czarzasty?

Już raz stanęli i stało się to katalizatorem tego entuzjazmu. Dla rzeszowian to wystarczy. A czy jeszcze przyjadą – wydaje się drugorzędne. Nadal jestem kandydatem i nie ma to nic wspólnego z taktyką parlamentarną, która się zawiązała w związku z Krajowym Planem Odbudowy.

Pana kontrkandydat, Marcin Warchoł, stał się bezpartyjny, wbrew swojemu środowisku politycznemu zagłosował za ratyfikacją zasobów własnych, co otwiera drogę do korzystania z KPO. Gdyby pan mógł zagłosować, byłby pan za?

Pan Marcin tak zagłosował, bo tak mu pasowało, wiarygodność tego ruchu jest żadna. Ja nie wiem, co decydowało w parlamencie, na pewno każdy samorządowiec jest za KPO, ja również. Ale my samorządowcy chcielibyśmy wiedzieć, co tak naprawdę w nim jest. Bo to na razie taki kot w worku.

Ostatnie sondaże pokazywały, że pan zdecydowanie prowadzi z dużą przewagą i nad panią Ewą Leniart, i nad panem Warchołem. Zwycięstwo jest w kieszeni?

Oczywiście nie jestem pewny. Wyniki sondaży są odzwierciedleniem tego entuzjazmu, który obserwuję na rzeszowskich ulicach. Ale właśnie ten entuzjazm spowodował, że wyborów nie ma. W decyzji o przełożeniu wyborów nikt się nie powoływał na zachorowania, jest jedynie jakieś ogólne stwierdzenie na temat bezpieczeństwa zdrowotnego. 

CZYTAJ WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj