Autorzy projektu rezolucji w sprawie mechanizmu warunkowości, pod którym podpisali się przedstawiciele frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL), Socjalistów i Demokratów (S&D), Odnowić Europę (RE), Zielonych i Lewicy, ubolewają, że .
Przypominają, że zgodnie z art. 5 rozporządzenia w sprawie warunkowości
Debata o mechanizmie warunkowości
Podczas debaty przedstawiciel największej frakcji w europarlamencie, EPL, Petri Sarvamaa przekonywał, że rozporządzenie w sprawie mechanizmu warunkowości jest kamieniem milowym pozwalającym chronić demokrację.
apelował.
Wtórował mu europoseł liberałów (RE) Moritz Koerner: .
Występujący w imieniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) Ryszard Legutko oświadczył, że to nie państwa członkowskie, lecz instytucje unijne mają problem z praworządnością. - ocenił.
Daniel Freund z Zielonych obliczył, że PE debatuje nad praworządnością po raz 24. od wyborczego zwycięstwa Orbana na Węgrzech w 2010 roku.
- oburzał się niemiecki eurodeputowany.
Gilles Lebreton z prawicowej frakcji Tożsamość i Demokracja (ID) skonstatował, że w toczącej się debacie "w sposób karykaturalny stygmatyzuje się dwa państwa: Węgry i Polskę". Ostrzegł, że
Europosłanka PiS Jadwiga Wiśniewska zaznaczyła, że "lewicowo-liberalna większość w Parlamencie Europejskim nie ustaje w próbach wywarcia presji na Komisję, by ta rozpoczęła niezwłoczne działania na podstawie rozporządzenia o warunkowości budżetowej w praworządności".
Zwróciła uwagę, że w omawianej rezolucji spośród państw członkowskich wymienione są jedynie Polska i Węgry. skonkludowała.