Dzisiaj nie ma dyplomacji, która rozpoznaje zagrożenia i potrafi je eliminować, wytłumaczyć. Myślę, że gdyby ta wiedza, spokojnie przedstawiona, trafiła do naszych partnerów w USA i Izraelu, mielibyśmy dziś zupełnie inną sytuację - powiedział w TVN24 lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany o ocenę działań polskich władz w związku z kontrowersjami, które pojawiły się na arenie międzynarodowej po uchwaleniu nowelizacji polskiego Kodeksu postępowania administracyjnego.

Reklama

Tłumaczył, że "to nie chodzi o to, że ktoś ma się pytać, bo jestem ostatnim, który by odbierał prawo nam do stanowienia prawa, ale czym innym jest wytłumaczenie naszym partnerom, jakie prawo uchwalamy".

Tu jest wszystko postawione na głowie. Wstając z kolan, polska dyplomacja upadła na głowę, leży z rozbitą głową, tomografii nikt nie wykonał, diagnozy nikt nie postawił, i w tym marazmie tak będziemy trwać przez wiele lat - dodał lider PSL.

Kosiniak-Kamysz powiedział również, że w Polsce powinna zostać uchwalona ustawa reprywatyzacyjna. Dzisiaj mamy tylko i wyłącznie tę drogę sądową. I ta droga prawa cywilnego, Kodeksu postępowania cywilnego pozostaje niezmienna - podkreślił. Dodał również, że uważa, że to państwo polskie jest spadkobiercą tzw. mienia bezspadkowego.

Sejmowa nowelizacja

Pod koniec czerwca Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego, która stanowi m.in. że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie wszczęcie postępowania w celu jej zakwestionowania, np. w sprawie odebranego przed laty mienia.

Uchwalenie noweli spotkało się z ostrą reakcją strony izraelskiej. Ambasada Izraela w Polsce stwierdziła, że nowela "w rezultacie uniemożliwi zwrot mienia żydowskiego lub ubieganie się o rekompensatę" i że "to niemoralne prawo poważnie uderzy w stosunki między naszymi państwami". Również szef MSZ Izraela Jair Lapid ocenił, że "nowe polskie prawo jest hańbą i poważnie zaszkodzi stosunkom między dwoma krajami".

W odpowiedzi polski MSZ opublikował oświadczenie, twierdząc że wypowiedzi strony izraelskiej "wskazują na nieznajomość faktów i polskiego prawa", zaś ustawa stanowi realizację wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. Resort zaznaczył, że "zmienione przepisy będą dotyczyły jedynie postępowań administracyjnych, w tym reprywatyzacyjnych", lecz "w żaden sposób nie ograniczają możliwości składania pozwów cywilnych w celu uzyskania odszkodowania".

Uchwalona nowelizacja wynika z konieczności dostosowania prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego sprzed sześciu lat. W maju 2015 r. TK orzekł, że przepis Kpa w obecnym brzmieniu - pozwalający orzec o nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa nawet kilkadziesiąt lat po tej decyzji - jest niekonstytucyjny.