Szef polskiego rządu przypomniał we wpisie na Facebooku, że w poniedziałek mija rok od sfałszowanych wyborów prezydenckich na Białorusi, w wyniku których - jak dodał - Alaksandr Łukaszenkas stanął na drodze wolnościowych ambicji Białorusinów.

Reklama

Premier przypomniał, że wielu opozycjonistów, w tym kandydatka na prezydenta Swiatłana Cichanouska, musiało opuścić Białoruś.

"Z każdym kolejnym miesiącem coraz bardziej duszona jest działalność organizacji pozarządowych. Aresztowania przedstawicieli Związku Polaków na Białorusi, przeszukania ich mieszkań i szkół polskich - były pierwszym sygnałem rozpoczęcia systematycznego niszczenia struktur społeczeństwa obywatelskiego, niezależnych mediów, a nawet niezależnego środowiska eksperckiego" - napisał Morawiecki.

"Zablokowane zostały między innymi cieszące się społecznym uznaniem portale informacyjne, działalność wielu redakcji, w tym również telewizji Biełsat po polsku uznano za ekstremistyczną, a rozpowszechnianie publikowanych tam materiałów, nawet poprzez posty w sieciach społecznościowych, będzie teraz uważane za przestępstwo" - dodał.

"Akty państwowego terroryzmu"

Szef polskiego rządu w swoim wpisie podkreślił, że Łukaszenka posunął się również do "aktów państwowego terroryzmu, porywając Ramana Pratasewicza i wykorzystując nielegalną migrację jako broń w stosunku do Litwy i Polski. Przez jego działania Białoruś stoczyła się w międzynarodową izolację" - czytamy we wpisie premiera.

"Wśród Białorusinów jest jednak siła i chęć do walki o wolność i demokrację. My, Polacy nie pozostajemy obojętni. Przez ten rok wielokrotnie inicjowaliśmy działania na rzecz demokratycznych przemian na Białorusi. Polska stała się bezpieczną przystanią dla Białorusinów prześladowanych przez reżim i głównym promotorem wsparcia dla społeczeństwa białoruskiego w Unii Europejskiej – wraz z państwami Grupy Wyszehradzkiej zaproponowaliśmy Plan gospodarczy dla demokratycznej Białorusi, który zyskał akceptację Rady Europejskiej" - zaznaczył Morawiecki.

"Polska nadal będzie wspierać"

Reklama

Premier zapewnił, że Polska nadal będzie wspierać społeczeństwo białoruskie. "Polska nadal będzie solidarnie wspierać dążenia Białorusinów do odbudowania wolnego, obywatelskiego społeczeństwa" - oświadczył szef rządu.

9 sierpnia przypada rocznica wyborów prezydenckich na Białorusi z 2020 roku, w których zwycięzcą ogłoszono Aleksandra Łukaszenkę. Oficjalnie przyznano mu 80,1 proc. głosów. Jego oponentka, ciesząca się dużą popularnością Swiatłana Cichanouska, zdobyła – według Centralnej Komisji Wyborczej – zaledwie 10,1 proc. Wyniki wyborów doprowadziły do największych protestów w historii tego kraju. Władze odpowiedziały na nie równie bezprecedensowymi represjami.

Wynik wyborów na Białorusi został zakwestionowany przez społeczność międzynarodową. Zarówno UE, jak i Stany Zjednoczone wezwały do powtórzenia wyborów na zasadach demokratycznych. Unijni liderzy nakładali również kolejne transze sankcji na białoruskie władze za sfałszowanie wyborów oraz brutalne tłumienie protestów i manifestacji.