Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy można kupić interpelację? Borowski: Zdarza się, że poseł dostaje do podpisu gotowca

24 sierpnia 2021, 07:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marek Borowski
<p>Senator Marek Borowski</p>/Agencja Gazeta
"Zdarza się, że poseł dostaje do podpisu gotowca. Pismo, które powstawało nie na biurku parlamentarzysty, czasem nawet nie w jego biurze poselskim" – mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" senator Marek Borowski, marszałek Sejmu IV kadencji, wieloletni parlamentarzysta

DGP: W ubiegłotygodniowym wydaniu DGP opisaliśmy sytuację, w której kilkuset parlamentarzystów podpisało się pod dziesiątkami interpelacji w obronie małżeństwa Zakrzewskich. Osób, które miały być twórcami edukacji domowej w kraju i którym państwo miało zgotować represje. Problem w tym, że dziś posłowie albo nie pamiętają, co podpisali, albo o Zakrzewskich rozmawiać nie chcą. Czy to typowa sytuacja?

Marek Borowski: Po latach trudno pamiętać wszystkie sprawy, w które było się zaangażowanym. Ale jak rozumiem, tutaj nie ma upływu czasu. Dlatego zbiorowa amnezja jest nie na miejscu.

Jeden z europosłów, od kilku lat poza parlamentem krajowym, opisał, że trwa rywalizacja na liczbę interpelacji. Im poseł ma ich więcej, tym lepiej, bo to oznacza społeczne zaangażowanie.

To zależy od indywidualnego sposobu na budowanie popularności w swoim okręgu. Ja tego nigdy nie robiłem interpelacjami, choć widziałem podobne zachowanie wśród koleżanek i kolegów. Dbali o to, by informację o złożonej interpelacji zamieścił potem lokalny, zaprzyjaźniony tygodnik. To najprostszy sposób, by pokazać zaangażowanie w sprawy mieszkańców. Do tego udział mediów gwarantował szybkie nagłośnienie sprawy.

Jedna z posłanek w odpowiedzi na pytanie DGP, czy zna dobrze bohatera swojej interpelacji, czy widziała dokumenty sprawy, napisała, że złożyła 971 interpelacji, w związku z czym nie jest w stanie szczegółowo ustosunkować się do każdej z nich. Przypomnijmy jednak, że pisała o uruchomieniu przeciw Zakrzewskim „całego aparatu państwa”, o „permanentnej inwigilacji” czy „rozgrabieniu wielomilionowego prywatnego majątku”.

Ponad 900 interpelacji to jest gra na pokaz, zaprzeczenie idei interpelacji. Musi się to sprowadzać do tego, że jeszcze nie przyjdzie odpowiedź na jedną, a już się pisze kolejną. W efekcie trudno panować nad tym, co się podpisało, a przede wszystkim traci się kontrolę nad meritum. Owszem, w czasie kadencji interpelacji może się nazbierać kilkadziesiąt. Ale to powinny być sprawy, które się śledzi i pilotuje. Bo na ogół pierwsza odpowiedź resortu, do którego poseł występuje, nie jest satysfakcjonująca. Rząd mówi o analizach, badaniach itp. Ja jako senator kilka razy wydawałem oświadczenia (odpowiednik sejmowej interpelacji), które marszałek w moim imieniu przekazywał do wskazanego resortu. Rząd ma 30 dni na odpowiedź. Mnie interesowało np., jak wywiązuje się z zobowiązania wobec rezydentów, że będzie systematycznie zwiększał nakłady na zdrowie w stosunku do PKB. Ciekawiło mnie, jakie wydatki państwowe są do tego kwalifikowane. W odpowiedzi dostałem zestawienie za rok poprzedni, bo na obecny jeszcze nie było. Dlatego poczekałem i znów o nie poprosiłem. Dopiero w kolejnym piśmie dostałem pełne dane i na tej podstawie stwierdziłem, że rządzący się nie wywiązują. Wyszła z tego długa polemika. Nie da się tak postępować, mając kilkaset interpelacji na koncie.

CAŁY WYWIAD CZYTAJ W INTERNETOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj