Szef Nowoczesnej piątkową konferencję prasową poświęcił wyciekowi maili, które mają pochodzić ze skrzynki szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka. Zwracał przy tym uwagę, że prawdziwości dostępnych publicznie maili nigdy oficjalnie nie zaprzeczono.

Reklama

Trwa ładowanie wpisu

W ocenie Szłapki, korespondencja ze skrzynki mailowej Dworczyka ukazuje nie tylko "nieetyczne i niemoralne" postawy rządzących, ale stanowi również "bogatą dokumentację zjawisk noszących znamiona popełnienia przestępstwa". Według posła w tej sprawie prokuratura powinna z urzędu wszcząć postępowanie. Prokuratura nic w tej sprawie nie zrobiła. W związku z tym ja - nie przesądzając o tym, które z tych maili są prawdziwe, a które nie - przygotowałem zawiadomienie do prokuratury. To są 24 strony, 17 spraw, 12 paragrafów z Kodeksu karnego, 16 osób - wyliczał.

Zawiadomienie przygotowane przez szefa Nowoczesnej dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa przez: Michała Dworczyka, Mateusza Morawieckiego, Tomasza Matynię, Bogumiła Gwoździka, Tomasza Maciejewskiego, Annę Lutek, Andrzeja Kensbok, Piotra Sosińskiego, Wojciecha Maja, Marka Bućko, Krzysztofa Gaja, Dominika Rozkruta, Michała Kuczmierowskiego, Tadeusza Rydzyka, Julię Przyłębską i Annę Bielecką.

Wątek Przyłębskiej i Rydzyka

Szłapka w dokumencie prezentuje maile, które mają świadczyć m.in. o wpływie polityków, w tym prezes TK Julii Przyłębskiej na wybór prezesa Sądu Najwyższego, a także wpływie polityków i Tadeusza Rydzyka na wybór prezesa w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Wskazuje także na tworzenie fikcyjnych stanowisk w rządzie, łamanie wolności mediów oraz rozdawanie stanowisk za wpłaty na kampanię Michała Dworczyka.

Polityk prezentuje też korespondencję dotyczącą: ujawnienia tajemnicy państwowej, antydatowania dokumentów w sprawie Prezesa Prokuratorii Generalnej, czy wykorzystywania samolotów niezgodnie z przepisami oraz mataczenie w tej sprawie.

W ocenie Szłapki, "afera mailowa" z udziałem najważniejszych osób w państwie to "jeden, wielki akt oskarżenia wobec rządu PiS". W uzasadnieniu do wniosku wskazał, że z ujawnionej korespondencji wyłania się obraz państwa PiS, w którym "korupcja polityczna jest normalnym narzędziem sprawowania władzy, a w obsadzanie stanowisk zaangażowana jest szefowa Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska oraz biznesmen Tadeusz Rydzyk".

To obraz państwa, w którym powołuje się na stanowiska ludzi bez kompetencji, wiedząc, że mogą oni doprowadzić do ruiny spółki, którymi będą zarządzać, a marnotrawstwo pieniędzy publicznych i związane z nim nadużycia są na porządku dziennym - napisał Szłapka.

Reklama

To obraz państwa, w którym interes publiczny zawsze przegrywa z interesem partykularnym i partyjnym, gdzie wokół publicznego majątku toczy się wewnętrzna walka o władzę pomiędzy ludźmi Sasina, Błaszczaka, Ziobry i Morawieckiego – każdemu z nich trzeba +coś dać+, żeby władza mogła dalej trwać - podkreślił poseł.

Według niego ujawnione maile ukazują obraz państwa, w którym "urzędnicy i najważniejsze osoby sprawujące władzę robią wszystko, by ukryć prawdę, kłamać lub przemilczeć problemy, wobec których obowiązkiem jest podjęcie działań lub poinformowanie o nadużyciach odpowiednich służb". To obraz państwa, w którym fałszuje się dokumenty i nie istnieje pojęcie prawdziwej tajemnicy państwowej, czym naraża się Polskę na zagrożenie zewnętrznych ataków - dodał.

Afera mailowa

W czerwcu szef KPRM Michał Dworczyk oświadczył, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę email i skrzynkę jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, poinformowane zostały stosowne służby państwowe.

Stwierdził jednocześnie, że "w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny". Cyberataki były tematem m.in. niejawnej części obrad Sejmu, podczas której przedstawiono informację rządu w tej sprawie.

Przedstawiciele rządu wielokrotnie byli pytani o prawdziwość maili, które miały zostać wykradzione ze skrzynki pocztowej szefa KPRM.

Pod koniec września rzecznik rządu Piotr Müller mówił na konferencji prasowej, że zgodnie z zaleceniami ekspertów "konsekwentnie" nie będzie komentować informacji, które pojawiają się na kanałach wykorzystywanych przez grupę hakerską; wskazywał, że są one przedmiotem walki dezinformacyjnej.