Dziennik Gazeta Prawana logo

Afera e-mailowa. Dziennikarz TVN zawieszony

17 września 2021, 18:28
[aktualizacja 20 września 2021, 15:32]
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Michał Dworczyk
<p>Michał Dworczyk</p>/Agencja Gazeta
"W związku z nowymi informacjami ws. Krzysztofa Skórzyńskiego, został on zawieszony do czasu wyjaśnienia sprawy" - poinformowała stacja TVN24. Zawieszenie ma związek z doniesieniami o tym, że Michał Dworczyk miał wysłać dziennikarzowi TVN odpowiedzi na pytania portalu OKO.press, aby je skonsultować.

Opublikowane w sieci wiadomości miały pochodzić z 2019 r. - podaje Onet. Wiadomości opatrzone są tytułem "Propozycja odpowiedzi dla Oko.press". Michał Dworczyk miał otrzymać pytania i gotowe odpowiedzi do wywiadu dla portalu OKO.press od Tomasza Matyni z Centrum Informacyjnego Rządu - informuje Onet. 

Wiadomości miały być wysłane z prywatnego konta Dworczyka na prywatne konto dziennikarza TVN Krzysztofa Skórzyńskiego. "Tylko do Twojej wiadomości - co sądzisz o propozycjach odpowiedzi? Michał" - miał napisać Dworczyk.

Dziennikarze potwierdzają prawdziwość e-maili

Bianka Mikołajewska, dziennikarka OKO.press potwierdziła Onetowi prawdziwość ujawnionych pytań. 

Pytania dotyczyły m.in. zarobków Michała Dworczyka, służbowego samochodu, telefonu komórkowego czy podróży rządowym samolotem.

Oświadczenie Skórzyńskiego

"Nigdy nie wymieniałem w tej sprawie maili z ministrem Dworczykiem. Nigdy także, w żaden, podkreślam - w żaden sposób - nie »doradzałem« ani ministrowi Dworczykowi, ani jakiemukolwiek innemu politykowi, w jakiejkolwiek sprawie! Podkreślam - NIGDY! Byłoby to niedopuszczalne i nie do zaakceptowania. Nie wiem kto miał być adresatem tego maila, z pewnością nie ja. Mail ten był jednym z ponad 26 tys. nieprzeczytanych w mojej skrzynce" - napisał Krzysztof Skórzyński na TT.

Afera mailowa

Sprawa cyberataków na Polskę zaistniała publicznie w czerwcu br. Wówczas szef KPRM Michał Dworczyk oświadczył na Twitterze, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę email i skrzynkę jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, poinformowane zostały stosowne służby państwowe. Podkreślił jednocześnie, że w skrzynce mailowej, do której dostali się włamywacze, nie było informacji niejawnych, zastrzeżonych, tajnych ani ściśle tajnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj