Klub Koalicji Obywatelskiej złożył we wtorek wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu nowelizacji ustawy o ochronie granicy państwowej, wskazując na wątpliwości natury konstytucyjnej. Chodzi o bezpieczeństwo naszej ojczyzny i naszych obywateli - mówił z kolei Piotr Kaleta (PiS).

Reklama

O projekcie krytycznie wypowiadali się również przedstawiciele Lewicy. To nie jest przypadek, że w naszej konstytucji znalazły się przepisy, które ograniczają swobodę stosowania stanu wyjątkowego - mówił Adrian Zandberg. Dzisiaj pan tutaj przychodzi, mówi pan, że te rozwiązania – czyli praktyczne rozciągnięcie zasad stanu wyjątkowego na czas nieokreślony, bo to tak naprawdę pan powiedział, w dość szerokim pasie przy granicy - to jest coś, co pan teraz zapisze w ustawie i rozwinie w rozporządzeniu - zwracał się do Wąsika. Podkreślał, że jest to "dokładnie to, czego nie chcieli dopuścić autorzy konstytucji", choć - jak przyznał - "przy pomocy prawnej żonglerki można zrobić wszystko".

O tym, że zakaz przemieszczania często oznacza dla objętych nim miejscowości wyrok śmierci gospodarczej i społecznej, mówił z kolei poseł KO Robert Tyszkiewicz. Dzisiaj przychodzicie państwo do parlamentu z projektem, który oznacza bezterminowy wyrok śmierci dla lokalnych społeczności. One dziś nie wiedzą, jak mają się przygotować, jak mają układać sobie życie - mówił.

Paweł Zalewski z koła Polski 2050 ocenił, że projekt ten ma na celu przede wszystkim to, "by polscy dziennikarze nie mieli dostępu do tej granicy". Ta ustawa dlatego jest zła, bardzo zła, że ogranicza wolności obywatelskie i wprowadza instrumenty stanu wyjątkowego do stanu normalnego - wskazywał polityk i zapowiedział poprawki do projektu. Jak mówił, to "nieakceptowalna sytuacja", że Polacy nie mają jakiejkolwiek wiedzy o tym, co się dzieje (na granicy - PAP) od polskich dziennikarzy.

Poseł KO Piotr Borys dziękował służbom broniącym naszego bezpieczeństwa na granicy. Przekonywał też, że konieczny jest "nieskrępowany, wolny dostęp wszystkich dziennikarzy, by Polski i Polacy wiedzieli, co dzieje się na granicy"; zapowiedział poprawkę w tym zakresie. Wskazywał również, że organizacje pożytku publicznego powinny mieć możliwość niesienia pomocy humanitarnej.

Chronić skutecznie granicę możemy w oparciu o istniejący stan prawny bez konieczności wprowadzania nielegalnego quasi stanu wyjątkowego - oświadczył.

Inny poseł KO Artur Łącki mówił z kolei: Nie wpuściliście dziennikarzy na tamten teren, a (Alaksandr) Łukaszenka to zrobił i teraz przekaz w całym świecie, Europie, nie idzie z polskiej granicy, tylko idzie z granicy białoruskiej. (...) Tam wpuszczono organizacje pozarządowe, (...) wy wzbraniacie się przed wpuszczeniem takich organizacji jak Polski Czerwony Krzyż czy inne NGO-sy, które chcą pomagać ludziom - wskazywał.

Reklama

Wiceszef MSWiA odpowiada opozycji

Do wystąpień posłów opozycji odniósł się następnie wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. Zwrócił się do nich słowami: Gdybyście tak bardzo dbali o komfort pracy polskich funkcjonariuszy i żołnierzy, to byście ich zapytali: czy wprowadzenie stanu wyjątkowego pomogło im w prowadzeniu służby, czy zaszkodziło?. Proszę porozmawiać ze strażnikami granicznymi, żołnierzami, policjantami i dowiecie się wówczas, że efektywność służby, komfort, bezpieczeństwo wzrosło. (...) Oni mówią: "tak, to jeden z kluczowych elementów, który nam pomógł w utrzymaniu polskiej granicy" - wskazywał wiceminister.

Pamiętam takie sytuacje, kiedy wojsko polskie kontynuowało budowę zapory (...) i pamiętam, jakim aplauzem cieszyły się próby niszczenia tej pracy, kiedy tzw. aktywiści, NGO-sy pojechały na granicę i próbowały niszczyć tę zaporę na polskiej granicy, która dziś jest w Kuźnicy. (...) Pamiętam wówczas polską opozycje, jak szydziła z wojska, które budowało tę zaporę - kontynuował Wąsik.

Wzywaliście dokładnie do nieposłuszeństwa obywatelskiego i pamiętam, jak mówiliście o sytuacji w Usnarzu: "wpuście tych ludzi, to tylko 30 osób" . Teraz mamy 3 tysiące. Chcieliście ich wpuścić. Problem zniknąłby? Nie. Jeszcze spotęgowany by powrócił - zaznaczył.

Wąsik dziękował żołnierzom budującym wygrodzenie na granicy z Białorusią. Będziemy także budować zaporę na granicy za chwilę, to też jest niezbędne - zaznaczył. Przekonywał, że funkcjonariuszom i funkcjonariuszkom na granicy trzeba dać możliwość "w miarę bezpiecznego pełnienia służby". Oni mówią tak: +nie chcemy sytuacji, gdy stoją pogranicznicy białoruscy z bronią gotową do strzału, przed nimi stoją migranci, a koło nas dziennikarz próbuje ustalić moją tożsamość+. (...) Dlatego dziennikarze będą pracować na tym terenie wyłączonym w sposób uporządkowany, na zasadach, które określi Straż Graniczna - podkreślił wiceszef MSWiA.

Sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych nie poparła wniosku KO o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu nowelizacji ustawy o ochronie granicy państwowej. Za przyjęciem wniosku KO o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu nowelizacji ustawy o ochronie granicy państwowej głosowało 14 posłów, przeciw było 19, zaś trzech wstrzymało się od głosu. Wniosek nie uzyskał akceptacji komisji.

Komisja zarekomendowała przyjęcie ustawy wraz z poprawkami - "za" głosowało 16 posłów, 12 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.