We wtorek 10 partii opozycyjnych i kilka organizacji obywatelskich podpisało "Porozumienie dla Praworządności". Sygnatariusze zapowiedzieli poparcie wspólnego projektu ustawy, który - jak zaznaczyli - "ma przywrócić praworządność w Polsce".
- ocenił Warchoł odnosząc się do podpisanej deklaracji. Dodał, że działanie takie "jest skazane na porażkę".
"Porozumienie dla Praworządności"
Sygnatariusze wtorkowego porozumienia zaznaczyli, że za podstawę dalszych prac legislacyjnych, których formuła zostanie wypracowana razem ze stroną społeczną, uznają przygotowany i przedstawiony niedawno przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" projekt ustawy dotyczący wymiaru sprawiedliwości.
Pod oświadczeniem podpisały się partie opozycyjne: Lewica Razem, Nowa Lewica, Nowoczesna, Partia Zieloni, Platforma Obywatelska, Polska 2050, PSL, Unia Europejskich Demokratów, Polska Partia Socjalistyczna, Inicjatywa Polska. Porozumienie poparły też: Akcja Demokracja, KOD, Obywatele RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Kongres Świeckości, Stowarzyszenie Adwokackie Defensor Iuris, Wolne Sądy i Archiwum Osiatyńskiego. Sygnatariusze zapowiedzieli też powstanie zespołu roboczego, który będzie pracował nad projektem ustawy.
Propozycje legislacyjne dotyczące sądownictwa Stowarzyszenie "Iustitia" przedstawiło przed miesiącem. Stowarzyszenie informowało wtedy, że swój projekt przekaże wszystkim klubom parlamentarnym - poselskim i senackim - licząc na "ponadpartyjny konsensus dla dobra Polski".
Projekt stowarzyszenia sędziowskiego przewiduje m.in. utratę stanowisk przez osoby powołane do Sądu Najwyższego przez KRS w obecnym składzie oraz konieczność ponowienia awansów sędziowskich z ostatnich lat. Zgodnie z projektem Iustitii miałby ponadto nastąpić powrót do wyboru członków KRS przez sędziów, a nie przez Sejm, a wybory te miałyby mieć charakter bezpośredni w głosowaniu tajnym. W Radzie mieliby się znaleźć sędziowie z każdego szczebla sądów.
Podeptanie konstytucji
- powiedział Warchoł.
Jak zaznaczył projekt "Iustitii" zakłada de facto "powrót do stanu poprzedniego". "Decyzje prezydenckie są unieważniane, natomiast decydujący wpływ na powoływanie KRS ma mieć środowisko sędziowskie. Czyli oni chcą korporacjonizmu zamiast demokracji" - ocenił wiceminister.
- podkreślił Warchoł.
Przypomniał, że przed kilku laty poprzednią KRS krytykowała także część osób popierających obecnie opozycję, a powoływania członków tej Rady przez parlament nie wykluczała wówczas również PO. zaznaczył wiceminister.
- powiedział Warchoł.