Czteroletnia kadencja Krajowej Rady Sądownictwa upłynęła 7 marca. Od tego terminu KRS nie podejmuje żadnych merytorycznych decyzji.

Reklama

19 kandydatur, 15 nazwisk

Od grudnia ub. roku do Sejmu wpłynęło 19 kandydatur, pod którymi musiało podpisać się 25 sędziów lub co najmniej dwa tysiące obywateli. Spośród nich prezydium Sejmu i PiS wskazało 15 osób. Ugrupowania opozycyjne zdecydowały, że nie wezmą udziału w procedurze wyboru sędziów do KRS. Według nich, wszelkie działania w sprawie wyborów do KRS powinny być wstrzymane do czasu przyjęcia w Polsce nowego ładu prawnego.

Na liście kandydatów wskazanej przez PiS i Prezydium Sejmu znajdowało się się 15 nazwisk. Wśród nich było 12 sędziów zasiadających obecnie w KRS: Katarzyna Chmura, Dariusz Drajewicz, Jarosław Dudzicz, Grzegorz Furmankiewicz, Marek Jaskulski, Joanna Kołodziej-Michałowicz, Ewa Łąpińska, Zbigniew Łupina, Maciej Nawacki, Dagmara Pawełczyk-Woicka, Rafał Puchalski i Paweł Styrna.

Reklama

Pokłosie "afery hejterskiej"

Wskazanymi kandydatami byli też były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, który podał się do dymisji po wybuchu tzw. afery hejterskiej w MS, oraz inna była wiceszefowa tego resortu Anna Dalkowska, powołana niedawno do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Do KRS wskazano też sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie Stanisława Zduna.

Procedura wyboru 15 sędziów - członków 25-osobowej KRS - została w styczniu 2018 r. znowelizowana. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ostatecznego wyboru tych członków Rady dokonuje Sejm większością 3/5 głosów. Wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Reforma ta była i jest krytycznie oceniana przez część środowiska prawniczego i polityków. Ich zdaniem, zmiana sposobu wyboru sędziów - członków KRS doprowadziła do m.in. braku niezależności tej Rady od władzy ustawodawczej i wykonawczej. Organizacja KRS jest też jednym z przedmiotów sporu polskiego rządu z instytucjami europejskimi.