Suski został zapytany w czwartek w TVP info o to, jak rozumie słowa lidera PO Donalda Tuska, który mówi o tym, że ujawnienie raportu przez podkomisję smoleńską z inną treścią niż ta, która została ustalona przez Macieja Laska i Jerzego Millera, "jest próbą dzielenia Polaków".
- powiedział polityk PiS.
Według niego, jest to obrona tego stanowiska, choćby przed tym, żeby nie ponieść nawet najmniejszych konsekwencji. powiedział Suski.
Platforma tonie
- zaznaczył poseł. powiedział Suski.
Lider PO Donald Tusk w środę podczas Rady Krajowej PO nawiązał do 12. rocznicy katastrofy smoleńskiej i publikacji raportu z prac podkomisji kierowanej przez Antoniego Macierewicza, gdzie znalazły się m.in. zdjęcia ciał ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. "Nie będę mówił o teoriach panów Macierewicza i Kaczyńskiego; chcę tylko powiedzieć, że to, co zrobili szczególnie w ostatnich godzinach, wykorzystując pamięć Polek, Polaków, szczególnie rodzin tych, którzy zginęli w katastrofie lotniczej nad Smoleńskiem, właściwie obrażając pamięć o ofiarach, po to tylko, żeby zaognić, jątrzyć, żeby rozpocząć kolejny rozdział tej politycznej wojny domowej, to jest coś niewybaczalnego" - powiedział Tusk. Dodał, że wstyd po tym, co stało się w ostatnich godzinach, zostanie z politykami PiS na zawsze.
Raport podkomisji
Zaprezentowany w poniedziałek przez wiceprezesa PiS raport z pracy podkomisji smoleńskiej zawiera tezę, że katastrofa z 10 kwietnia 2010 r. była wynikiem "aktu bezprawnej ingerencji strony rosyjskiej". Według Antoniego Macierewicza raport "może i powinien stanowić podstawę podjęcia działań na arenie międzynarodowej, w tym możliwe złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka". W jego ocenie zgromadzony materiał jest "bezspornym i niepodważalnym" dowodem na eksplozję, która rozpoczęła katastrofę smoleńską. Według niego w sumie doszło do dwóch eksplozji - w lewym skrzydle i centropłacie TU-154M.
W latach 2010-2011 przyczyny katastrofy smoleńskiej badała Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego pod przewodnictwem ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera. Komisja ustaliła wówczas, że przyczynami katastrofy smoleńskiej były: zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg. "Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią" - stwierdzał raport komisji Millera.