Władze nazywają adresatów swojej nowej inicjatywy osobami, które „naruszyły prawo”. Chodzi o tych, którzy opuścili Białoruś po 2020 r., m.in. w obawie przed represjami za udział w protestach czy za odmienne poglądy polityczne.

Reklama

Kierować komisją będzie prokurator generalny, zasiąść w niej mają „przedstawiciele władz i społeczeństwa”.

Prokurator generalny Andrej Szwied wyjaśniał wcześniej, że osoby przebywające poza krajem będą miały możliwość skierowania do komisji wniosku, w którym oprócz swoich danych i „okoliczności przebywania za granicą”, będą prezentować informacje o tym, jakie „mogą być według ich informacji pretensje” ze strony państwa. Dodatkowo powinny zapewnić, że są „praworządnymi obywatelami” i nie zamierzają łamać prawa.

W styczniu Łukaszenka tłumaczył, że „w pewnej części społeczeństwa pojawiło się zapotrzebowanie na takie działania”. Co robić z tymi, którzy jeszcze wczoraj występowali przeciwko państwu (chodzi o protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów w 2020 r.), wyjechali, a dzisiaj się pokajali, ale boją się wrócić lub proszą mnie o ułaskawienie – mówił Łukaszenka.

Masowe protesty

Po masowych protestach w 2020 r. na Białorusi rozpoczęły się masowe represje wobec oponentów władz, których te nazwały m.in. spiskowcami, działającymi przeciwko państwu. Zatrzymania, związane m.in. z udziałem w protestach, trwają także obecnie. Według obrońców praw człowieka na Białorusi jest co najmniej 1430 więźniów politycznych.