: Na pewno moment nie jest najlepszy, bo jest kryzys i wszyscy mają mało pieniędzy. Ale z drugiej strony nie widzę w tym nic złego, żeby się przyznać, że mamy tych
pieniędzy jeszcze mniej niż inni.
Tego nie można rozpatrywać w kategoriach interesów, ale w kategoriach poczuwania się do współodpowiedzialności za europejskie dziedzictwo. Tym bardziej że utrzymanie muzeum w Oświęcimiu
jest bardzo drogie. Choć oczywiście opieka nad Auschwitz to nasz obowiązek, bo my występowaliśmy o wpisanie go na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Ale trzeba pamiętać, że w tym obozie siedzieli i umierali nie tylko obywatele polscy, ale też obywatele innych państw. Więc choć obóz jest na terenie Polski, to rzeczą naturalną jest, że
prosimy o pomoc. Gdybyśmy byli bogatsi, to na pewno moglibyśmy to sami finansować, ale w obecnej sytuacji nie jest to takie oczywiste.
Nie potrafię tego ocenić. Bo nie wiem, jak wyglądają budżety innych państw i jakie są ich priorytety. Ale gdyby stworzenie takiego funduszu okazało się niemożliwe, to nie uważałbym tego
za wrogi akt wobec Polski. Bo powtarzam: prosimy o to w trudnej sytuacji. Trudnej nie tylko dla nas, ale też dla innych państw. Więc z jednej strony i nas to usprawiedliwia, ale też może
usprawiedliwiać ich, jeśli nam odmówią.
*Zdzisław Najder, publicysta, były dyrektor Radia Wolna Europa