Dziennik Gazeta Prawana logo

PO zrobiła unik przed porażką

20 marca 2009, 19:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Politycy Platformy w ostatniej chwili przekonali ludowców do przełożenia głosowania w sprawie zawieszenia finansowania partii politycznych. PO za wszelką cenę chciała uniknąć spektakularnej porażki, jaką byłoby odrzucenie jej flagowego projektu już w pierwszym czytaniu. I to głosami koalicjanta.

Do piątkowego poranka i jej ustawa o zawieszeniu finansowania partii przepadnie. Wnioski o odrzucenie jej w pierwszym czytaniu zgłosiły PiS i Lewica. A PSL zapowiedziało, że je poprze. To oznaczałoby dla PO prestiżową przegraną. Ale najważniejsze dla PO było uniknięcie otwartej wojny na sali sejmowej z własnym koalicjantem. Dlatego do ostatniej chwili politycy partii Tuska przekonywali ludowców do zmiany zdania.

>>> Partie bez państwowego garnuszka?

W czwartek późnym popołudniem sejmowym korytarzem przechadzali się szef klubu PSL Stanisław Żelichowski i wiceszef klubu PO Waldy Dzikowski. Zniknęli potem w jednym z gabinetów. Ale z naszych informacji wynika, że to właśnie wtedy zapadła decyzja, żeby przełożyć głosowanie i dać sobie jeszcze czas na negocjacje. Ponowna krótka rozmowa liderów PO i PSL odbyła się jeszcze wczoraj rano. "Ludowcy potwierdzili, że nas poprą" - mówi nam jeden z polityków Platformy. A rozmówca z PSL wyjaśnia: "Przecież nie możemy mówić, że nie chcemy już porozmawiać i szukać kompromisu".

Chwilę później, na Konwencie Seniorów, Sławomir Rybicki z PO złożył wniosek o przesunięcie głosowania na następne posiedzenie. Dlaczego? PO argumentowała, że na głosowaniu nie może być obecny premier Donald Tusk, który jest w Brukseli. To oburzyło koalicję. "W głosowaniu nad wetem do ustawy o sześciolatkach jakoś nie musiał uczestniczyć. Czyli sześciolatki są mniej ważne niż populistyczne hasła" - komentuje wicemarszałek Sejmu z SLD Jerzy Szmajdziński. jeśli ten wniosek uzyska poparcie. Ale on na niego przystał i zarządził ciąg dalszy tego żenującego, cynicznego spektaklu" - mówi Szmajdziński DZIENNIKOWI.

>>> PSL z SLD przeciwko PO

Platforma ma dzięki temu jeszcze dwa tygodnie na rozmowy z koalicjantem. Czy zdoła przekonać PSL do odebrania partiom pieniędzy z budżetu na czas kryzysu? Politycy PO nie tracą rezonu: "Liczę, że zdrowy rozsądek właściwy partii chłopskiej podpowie, że dla opinii publicznej kuglowanie pieniędzmi z budżetu na finansowanie partii będzie niezrozumiałe" - mówi Grzegorz Dolniak, wiceszef klubu PO.

. "PO ma taką nadzieję, ale w końcu będzie musiała zgodzić się tylko na ograniczenie finansowania, choćby w takim wydaniu jak proponuje SLD" - uważa Kłopotek. Sojusz zgłosił projekt, zgodnie z którym najbogatsze partie dostawałyby o prawie połowę mniej pieniędzy, a biedniejsze o ok. 11 proc.

. Jak twierdzą politycy Sojuszu, doszło już w tej sprawie do rozmów szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego i szefa klubu Lewica Wojciecha Olejniczaka. Nieoficjalnie politycy Platformy mówią, że jeśli ostatecznie przejdzie projekt SLD, to i tak będzie to sukces PO. "W świat pójdzie sygnał, że do końca walczyliśmy o zniesienie finansowania. Ale nawet jego ograniczenie będzie naszą zasługą, bo inaczej inne partie w ogóle by się tym nie zajmowały" - mówi nam polityk PO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj