Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent: Sikorski nie był w formie

18 kwietnia 2009, 11:07
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lech Kaczyński zarzuca, że szef polskiej dyplomacji na niedawnym szczycie NATO "nie był w najlepszej formie". Prezydent ujawnia, że przekonał się o tym, gdy poprosił Radosława Sikorskiego o rozmowę podczas nocnych negocjacji w sprawie powołania nowego szefa Paktu.

Prezydent tłumaczył w wywiadzie dla RMF FM dlaczego najpierw popierał kandydaturę Sikorskiego na szefa Sojuszu, ale potem jednak stwierdził, że "".

>>> Prezydent: Sikorski ma rozdęte ego

". Ale trudno żebym na półtora miesiąca przed decyzją o wyborze, ja powiedział <Nie, on nie ma szans>. Bo wtedy bym mu ewentualny sukces bardzo utrudnił" - wyjaśnia Lech Kaczyński.

>>> Wojna polsko-polska na szczycie NATO

Prezydent wspomina, że kiedy odczas obrad szczytu NATO pojawiła się szansa dla szefa polskiej dyplomacji, chciał z nim rozmawiać. "Kiedy zobaczyłem maleńkie światełko szansy w tunelu - to była rzeczywiście późna noc - to poprosiłem pana ministra na rozmowę. Ale " - relacjonuje wydarzenia Lech Kaczyński.

>>> Prezydent poparl Duńczyka wbrew rządowi

Dopytywany przez dziennikarzy RMF FM nie chciał jednak sprecyzować na czym polegała niedyspozycja Radosława Sikorskiego. Na pytanie "czy była to niedyspozycja fizyczna", prezydent odparł, że nie jest lekarzem.

>>> Staniszkis: Szczyt NATO to kompromitacja

Lech Kaczyński docenia jednak poczucie humoru szefa resortu spraw zagranicznych, który na pokładzie samolotu wiozącego polskich polityków na szczyt NATO opowiadał żarty. "" - stwierdził polski prezydent.

Prezydent nadal ma pretensje do przedstawicieli rządu, że nie został poinformowany o tragicznym pożarze w Kamieniu Pomorskim. "" - mówił Lech Kaczyński w RMF FM. I dodał, że "powoływanie się na argument, że prezydent ma swoje służby jest - jakby to powiedzieć - wprowadzaniem opinii publicznej w błąd".

>>> Prezydent ma pretensje do Tuska po pożarze

Lech Kaczyński pytany czy pogorzelisko jest dobrym miejscem do podtrzymywania konfliktu z rządem, odpowiedział: "Wychodzicie państwo z założenia, że prezydentowi nigdy nie wolno nic powiedzieć. Ja tego założenia nie podzielam". Na pytanie, czy nie żałuje tych słów, odparł: "".

>>> Żenująca kłótnia polityków na zgliszczach

Prezydent nie widzi żadnej winy u swoich urzędników. Nie dziwi go, że szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło dowiedział się o pożarze rano z SMS-a, kiedy już wszystkie media o tym informowały. ". Jest umowa między centrum rządowym a BBN dotycząca tego, jakie informacje powinny być przekazywane. I ta umowa nie została dotrzymana" - wyjaśnił Lech Kaczyński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj