Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto wierzy w bezpieczną Polskę. SONDAŻ dla DGP i RMF FM

29 sierpnia 2023, 06:28
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jarosław Kaczyński
Kampania wyborcza do parlamentu 2023. Wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński/PAP
Prawie 65 proc. respondentów ocenia, że pomimo zagrożeń ze strony Rosji i Białorusi Polska jest bezpieczna – wynika z sondażu United Surveys dla DGP i RMF FM.

Przeciwnego zdania jest 27 proc., a 8 proc. nie ma wyrobionej opinii. Największymi optymistami pod tym względem są zwolennicy Zjednoczonej Prawicy, którzy w 83 proc. uznali, że Polska jest bezpieczna, a tylko 16 proc. z nich uważa, że jest „raczej zagrożona”. Także większość wyborców opozycji (62 proc.) postrzega nasz kraj jako bezpieczny, jednak zagrożenie dostrzega już co trzeci z nich. Z kolei w grupie niezdecydowanych widać jeszcze większe podziały. Za kraj „raczej bezpieczny” postrzega Polskę 50 proc. z nich, 28 proc. uważa, że jesteśmy zagrożeni, a 21 proc. nie ma zdania.

a6e4d892-60a6-4597-81c4-464ec295af8f-37902001.jpg
Jak oceniłbyś poziom bezpieczeństwa zewnętrznego Polski w związku z potencjalnym zagrożeniem ze strony Rosji i Białorusi?

– Z satysfakcją przyjmuję te wyniki, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że cała architektura bezpieczeństwa Polski i Europy jest poddawana presji ze strony Rosji – komentuje Radosław Fogiel z PiS. – Tak duże poczucie bezpieczeństwa Polaków pokazuje, że podjęte przez nas działania nie tylko były słuszne, ale i przynoszą efekty – dodaje. – PiS wkłada wiele pracy w propagandę sukcesu w kwestii bezpieczeństwa. Problem w tym, że w tej chwili rząd może się jedynie pochwalić kwotami  zadysponowanymi na bezpieczeństwo Polski, ale sprzęt za nie kupiony dopiero ma być, przy czym nie do końca wiemy, kiedy i za ile. Ja nie mam poczucia, że dziś jesteśmy bezpieczniejsi – ripostuje Michał Kobosko z Polski 2050.

Zdaniem prof. Antoniego Dudka, politologa z UKSW, nasz sondaż dobrze pokazuje, dlaczego PiS wybrał hasło „bezpieczna przyszłość Polaków” jako główne hasło kampanii. – Założenie jest takie, że wyborcy PiS już się czują bezpiecznie, a opozycyjni, zwłaszcza ci niezdecydowani, nie do końca. Zwolenników opozycji PiS raczej nie przekona, ale chodzi o tych 28 proc. niezdecydowanych, którzy odczuwają zagrożenie, i 21 proc., którzy nie mają wyrobionej opinii w tej sprawie – tłumaczy
profesor. Dlatego, jego zdaniem, PiS będzie w kampanii podkreślał różnice między nim a opozycją w tym aspekcie. – PiS będzie mówił, że tu jest jeden prezes, który rządzi krajem od ośmiu lat, a po tamtej stronie jest jakaś zbieranina ludzi, nad którą Tusk nie panuje, i w związku z tym przekazanie władzy dzisiejszej opozycji byłoby czymś nieodpowiedzialnym w obecnych realiach – mówi prof. Dudek. Przy czym zastrzega, że PiS wciąż rządzi tylko dlatego, że wybuchła wojna, a to zamroziło sondaże i skonsolidowało elektorat. – Bez tego byliby w dużo gorszym położeniu – ocenia. 

W Polsce w ostatnich dniach dochodziło do serii zdarzeń czy incydentów, które mogą tylko wzmagać poczucie zagrożenia. Chodzi o nadawanie w różnych częściach kraju komunikatów radiowych wymuszających zatrzymanie pociągów czy zakażenia legionellą w województwach podkarpackim i małopolskim. Obie sprawy „z urzędu” pod lupę wzięła ABW. Na razie nie ma dowodów, że oba zdarzenia to efekt działań hybrydowych obcych państw.

Po drugie, PiS w ostatnim czasie zalicza wpadki w obszarze bezpieczeństwa. Chodzi np. o rakietę, która spadła pod Bydgoszczą i odnalazła się dopiero po kilku miesiącach, czy ostatni incydent z wykorzystaniem policyjnego black hawka na wyborczym pikniku. Antoni Dudek jest sceptyczny. – Tymi wydarzeniami żyją głównie zwolennicy opozycji. Niezdecydowani coś tam słyszą, ale traktują to jako incydenty, zwłaszcza gdy dociera do nich, że Polska tworzy największą armię lądową w Europie. PiS miałby problem, gdyby w obszarze bezpieczeństwa doszło do jakiejś spektakularnej wpadki, skutkującej np. ofiarami śmiertelnymi – ocenia profesor.

Tegoroczna kampania jest wyjątkowa, bo odbywa się w cieniu rosyjsko-białoruskiej agresji. Wczoraj w Warszawie szef MSWiA Mariusz Kamiński spotkał się ze swoimi odpowiednikami z Litwy, Łotwy oraz Estonii. Wspólnie wezwali reżim Łukaszenki do usunięcia Grupy Wagnera z terenów Białorusi, wycofania wszystkich nielegalnych migrantów z terenów przygranicznych i odesłania ich do krajów pochodzenia. – Spodziewamy się incydentów, w tym o charakterze zbrojnym, z udziałem członków tej grupy (Wagnera – red.) – przyznał wczoraj Mariusz Kamiński. Zapowiedział też, że w razie eskalacji Polska i kraje bałtyckie podejmą wspólne działania. – Jeśli dojdzie do krytycznego incydentu, zastosujemy natychmiastowe retorsje. Zamknięte zostaną wszystkie przejścia graniczne, które do tej pory są otwarte, zarówno osobowe, jak i towarowe – przestrzegł szef MSWiA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj