Dziennik Gazeta Prawana logo

Gen. Skrzypczak inwigilowany Pegasusem. Tomasz Siemoniak: Wprowadzono gangrenę do państwa

21 września 2023, 09:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz Siemoniak
Tomasz Siemoniak/Shutterstock
"Jestem bardzo zbulwersowany. Gdy okazało się, że szef naszej kampanii był w tym samum roku inwigilowany... był to jakiś rok kulminacji. Uważam to za wyjątkowo nieprzyzwoite i nieuczciwe" – powiedział na antenie Radia ZET były minister obrony narodowej, obecnie poseł Platformy Obywatelskiej, Tomasz Siemoniak. 

Według informacji "Gazety Wyborczej", za pomocą Pegasusa, co najmniej kilkanaście razy przejmowano kontrolę nad telefonem byłego dowódcy Wojsk Lądowych. To pokazuje gangrenę, którą wprowadzono do państwa w postaci inwigilacji. Nie ma żadnej podstawy, decyzji prokuratury, sądu, tylko po prostu ktoś się źle bawi – uważa były szef MON.

Siemoniak: Pytanie, kto to zlecił?

Gen. Skrzypczak – cały czas ważna osoba w debacie publicznej - charyzmatyczny generał, bardzo szanowany przez wojskowych. Pytanie kto to zlecił? Czy minister Błaszczak? Dlaczego? Czy ma to związek z tym, że zastanawiano się, że jemu nie powierzyć kandydowania? – zastanawia się były minister obrony. 

Wiceszef PO przyznaje również, że "raz na jakiś czas" spotyka się z generałem na kawę. - Na pewno jest tak, że wiele partii byłoby kimś takim, o takiej pozycji zainteresowanych – ocenił Siemoniak.

"Szanujmy generałów"

Dopytywany o to, czy jeśli wygra opozycja, to gen. Skrzypczak dostanie jakieś stanowisko, np. w rządzie, Tomasz Siemoniak odpowiada, że najważniejsza jest wygrana. Uczciwych generałów, zwolnionych, popędzonych z MON są dziesiątki - stwierdził.  Siemoniak podkreślił, że "wiedza, ogromne doświadczenie, wrażliwość na sprawy żołnierzy to wielkie wartości generała Skrzypczaka". Szanujmy generałów – apeluje wiceszef PO.

Siemoniak: Nikt nie zakładał, że część Polski będzie oddawana

Siemoniak odniósł się tak do kwestii odtajnienia przez obecnego szefa MON dokumentów, według których plan obrony Polski miał być od linii Wisły.  To jest wielkie kłamstwo. Nikt nie zakładał, że część terytorium Polski będzie oddawana. Robienie zarzutu wojsku, że ma w zalakowanych kopertach i zamkniętych szufladach plany na każdą ewentualność, jest nieprzyzwoite i niemoralne – ocenia Tomasz Siemoniak.  Zaznaczył, że plan ten "odnosi się do sytuacji, w której Polska nie otrzymuje od razu pomocy". Jest to mało prawdopodobne, ale na taką ewentualność musimy być przygotowani. Państwo musi być przygotowane na różne sytuacje – podkreśla.

Jak mówił, Mariusz Błaszczak i Mateusz Morawiecki "doskonale wiedzą jaki jest kontekst samodzielnego planu, jak wygląda to w całości". Zarzucanie wojskowym czy politykom, że chcieli oddawać pod okupację część terytorium Polski jest absurdalne i nieprzyzwoite – mówi Tomasz Siemoniak. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj