"Wiele osób postrzegało te wybory jako głosowanie ostatniej szansy dla demokracji" - mówi w wywiadzie z DGP Agnieszka Kwiatkowska, doktor socjologii, European University Institute we Florencji i Uniwersytet SWPS.
Paulina Nowosielska: Do tej pory często powtarzano, że Polacy głosują na zasadzie wyboru mniejszego zła. Czy tak było tym razem?
Agnieszka Kwiatkowska: To mniejsze zło było efektem generalnej niechęci społeczeństwa do partii politycznych. Przeświadczenia, że są to organizacje, którym nie wolno ufać, bo politycy kierują się przede wszystkim interesem własnym, nie wyborców, składają w kampanii obietnice, a potem ich nie dotrzymują. Ta opinia była powszechna zwłaszcza w najmłodszej grupie wyborców. Jedną z przyczyn ich niegłosowania było podejście do polityki: im dalej od tego zakłamanego towarzystwa, tym lepiej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zobacz
|