Wybory wygrały trzy nurty polskiego aktywizmu. Pierwszy – ludzie amoku, powtarzający przekaz o dyktaturze gnębiącej naród niczym komuna i tymi samymi, esbeckimi metodami. Drugi – istniejące w Lewicy, PSL i PO rycerstwo żelaznego elektoratu: zawsze głosujemy na naszych. Trzeci – ci, którzy uznali za świętą zasadę, że rozumu nie wygaszamy z powodu rządów PiS, a chcąc odsunięcia PiS, odrzucamy nakaz moralnego wzmożenia w walce z "dyktaturą”.
Nietrudno sobie policzyć, która z tych trzech postaw przyciągnęła w ostatnich dniach przed wyborami najwięcej głosujących, jakże często niezdecydowanych z zasady. Ta, która przez osiem lat nadawała i nadawała, wspierana przez sprzyjające opozycji media, czy ta, która na ostatniej prostej przebiła się (Campus Polska, dzięki!) z produktem deficytowym na rynku idei: kraj po wyborach może być lepszy, a nie tylko „bez PiS”.
CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zobacz
|