Paweł Kukiz, który do Sejmu wszedł startując z listy PiS, zapytany o powody planowania założenia koła sejmowego podkreślił, że nie jest i nigdy nie był członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Startowaliśmy z list Prawa i Sprawiedliwości podobnie jak w 2019 r. z list PSL, ponieważ w Polsce mamy ordynację wyborczą, która uniemożliwia indywidualny start do Sejmu. Jeśli chce się cokolwiek zmienić w Polsce to trzeba być w Sejmie. A ponieważ światopogląd PiS jest mi najbliższy z przyjemnością przyjąłem propozycję startu z list PiS w zamian za wpisanie do programu wyborczego moich postulatów - powiedział Kukiz.

Reklama

Byliśmy przekonani, że Zjednoczona Prawica będzie funkcjonowała w Sejmie jak Republikanie w Stanach Zjednoczonych, czyli wiele różnych podmiotów zgromadzonych wokół jednego celu. W USA jest nim wybór prezydenta a w Polsce do takich celów należy przede wszystkim utrzymanie suwerenności i ciągłe dążenia do niepodległości, bo jej w pełni od 1918 r. nie odzyskaliśmy - mówił Kukiz.

"Kaczyński widział to inaczej"

Przyznał, że prezes PiS Jarosław Kaczyński widział to inaczej - jako jedną pięść pod ścisłym kierownictwem Prawa i Sprawiedliwości - grupy oligarchów i dysydentów. Ocenił, że taka koncepcja nie doprowadzi do zwycięstwa wyborów za cztery lata.

Według Kukiza, jeśli prawica chce wygrać to musi być skonstruowana na zasadzie partii republikańskiej w USA. To musi być szeroki front. Tylko w ten sposób można pokonać kosmopolitów i ludzi, dla który podmiotowość Polski ma niewielkie znaczenie - stwierdził poseł.

Reklama

"Walka kilku PZPR-ów"

Polityk zapytany został także o przyczyny, że Elżbieta Witek nie została wybrana na wicemarszałka Sejmu. Proszę się nie dziwić, skoro PiS głosował przeciwko kandydatom opozycji na stanowiska wicemarszałków - powiedział Kukiz. Jego zdaniem, gdyby PiS wystawiło kandydaturę przedstawiciela młodej grupy np. Kacpra Płażyńskiego, to może opozycja zachowałaby się inaczej. Ocenił, że w Polsce obserwujemy walkę kilku PZPR-ów.

Moim zdaniem w ramach Zjednoczonej Prawicy należałoby stworzyć trzy kluby parlamentarne: Suwerenna Polska, Prawo i Sprawiedliwość i jakiś trzeci, ponieważ wówczas są inne parytety w komisjach sejmowych - powiedział Kukiz. Zauważył, że nawet gdyby powstały trzy kluby to sam klub PiS i tak miałby większą liczbę posłów niż klub Platformy Obywatelskiej.

Zwrócił także uwagę, że większe liczba klubów daje większe pole oddziaływania w mediach, a tak zapraszany będzie tylko jeden poseł ze Zjednoczonej Prawicy, który będzie musiał mierzyć się z atakami ze strony posłów, którzy będą z drugiej strony sceny politycznej.

Czego najbardziej boi się Kukiz w nowym Sejmie?

Zapytany, czego można spodziewać się po nowej koalicji, jeśli rozpocznie rządzić, powiedział, że obawia się, iż bardzo szybko będą prowadzone prace, żeby wprowadzić euro oraz podpisać dyrektywy federalizujące Polskę z Unią Europejską. Kiedy zakończy się wojna z Ukrainą a Ukraińcy stracą status uchodźców, Unia będzie miała pretekst, żeby narzucić Polsce przymusowe kwoty a 60 proc. Polaków nie ma nic przeciwko temu, żeby panowie, którzy podpalali Paryż zamieszkali jednak w Warszawie - dodał Kukiz.