Dziennik Gazeta Prawana logo

Posłanka opublikowała zdjęcie bez makijażu, zaskoczył ją odzew. "Rok temu pewnie siedziałabym i płakała"

1 grudnia 2023, 14:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Joanna Wicha
Joanna Wicha odniosła się do szeroko komentowanego zdjęcia/PAP
Posłanka Razem wzięła udział w akcji "Stop seksualizacji zawodów medycznych". Opublikowała zdjęcie, po czym, jak twierdzi, "wylał się na nią niesamowity hejt". - Jak się idzie do polityki, człowiek musi mieć trochę grubszą skórę - stwierdziła.

W rozmowie z dziennikarzem Interii Joanna Wicha przyznała, że czuje się jednocześnie związkowcem, pielęgniarką i politykiem. 

- Przez 37 lat byłam pielęgniarką, od 1996 roku jestem w związkach zawodowych, a to naczynia połączone. Teraz, kiedy zostałam posłanką, trudno żeby coś się zmieniło w moim postrzeganiu samej siebie. To pewnie możliwe, ale nie należę do takich osób. W Razem jestem od 2015 roku, w zasadzie cały czas we władzach. Może to nie była polityka przez wielkie "p", ale uczyłam się być polityczką. Teraz uczę się być posłanką - wyznała.

Zaznaczyła jednocześnie, że "nie cierpi kamer" i że wielkie media to nie jej bajka. - Chcę być zwykłą posłanką, która zajmuje się swoim okręgiem wyborczym. Na pewno nie stanę się posłanką, która przesiaduje w mediach. To nie moja bajka. Wolę pojechać do ludzi, porozmawiać, pomóc - mówiła.

"Wyglądam jak siedem nieszczęść"

Posłanka odniosła się do zdjęcia, które odbiło się szerokim echem wśród internautów. W podpisie pod zdjęciem nawiązała do międzynarodowego dnia reagowania na przemoc wobec kobiet i zwróciła uwagę na akcję prowadzoną przez Naczelną Izbę Pielęgniarek i Położnych.

 Internauci komentujący zdjęcie wytykali, że "pielęgniarki same się seksualizują" i że posłance "seksualizacja nie grozi", co dziennikarz Interii skwitował jako "obrzydliwe".

- Trwa właśnie akcja "Stop seksualizacji zawodów medycznych". Na fotografii, którą przy tej okazji wrzuciłam na Twittera, wyglądam jak siedem nieszczęść: brak makijażu, jakbym miała na karku dwadzieścia lat więcej. Wylał się tam na mnie niesamowity hejt. "Takiej starej babie seksualizacja nie zagraża" - mówiła.

"Broni mnie naturalność"

Pod opublikowanym zdjęciem, jak twierdzi posłanka, "wylało się szambo". - Przyznam, że jeszcze rok temu pewnie siedziałabym i płakała. Tylko jak idzie się do polityki, człowiek musi mieć trochę grubszą skórę. Bo będą robić mi zdjęcia albo sprawdzać majątek, którego nie mam. Rozumiem, że dziennikarze zainteresują się moim dzieckiem, wnuczką, gdzie tańczyłam. I w sumie nie wiem teraz, czy wypada mi podrygiwać jako posłance - zastanawiała się posłanka.

- Na pewno nie boję być na widelcu. Nie mam niczego do ukrycia, broni mnie naturalność. Przecież nigdzie się nie chowam - podsumowała rozmówczyni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj