W piątek na pierwszym merytorycznym posiedzeniu zebrała się sejmowa komisja do zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości działań podjętych w celu przygotowania i przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP w 2020 r. w formie głosowania korespondencyjnego. Posłowie przyjęli oświadczenia, że nie ma przesłanek uniemożliwiających im zasiadanie w komisji; ustalili także liczby i kandydatury stałych doradców komisji - po jednym na każdego posła z komisji.

Reklama

Następnie posłowie przeszli do dyskusji nad przyjęciem planu pracy, co wzbudziło protesty ze strony zasiadających w komisji posłów PiS. Plan pracy przedstawił szef komisji Dariusz Joński (KO).

Znalazły się tam m.in.: rozpatrzenie wniosków dowodowych zgłoszonych przez członków komisji, ustalenie listy, harmonogramu przesłuchań świadków, ustalenie listy biegłych i ich powołanie, wystąpienie do poszczególnych instytucji państwowych o dokumenty do wglądu komisji, ustalenie zasad występowania i wystąpienie o dokumenty, które mogą zawierać prawnie chronione treści, sformułowanie wniosków, przygotowanie sprawozdania, dyskusja nad wnioskami, sprawozdaniem i dezyderatami i ostatecznie przyjęcie sprawozdania komisji.

Reklama

Sprzeciw posłów PiS

Sposób procedowania nad planem pracy wzbudził sprzeciw posłów PiS. Po przedstawieniu planu przez Jońskiego Jacek Karnowski (KO) zgłosił wniosek formalny, by plan został przyjęty. Joński wskazał, że wniosek Karnowskiego dotyczyć będzie natychmiastowego zakończenia dyskusji nad planem pracy. Z wnioskiem przeciwnym wystąpił poseł PiS Paweł Jabłoński, który stwierdził, że kierownictwo komisji chce przyjąć przygotowany przez siebie plan pracy bez żadnej dyskusji. - Tak ma wyglądać ta komisja? - pytał. - Państwo nawet nie chcecie dyskutować; ja rozumiem, że macie większość, ale chociaż dyskutujcie - wtórował mu Przemysław Czarnek (PiS).

Joński odparł, że posłowie PiS nie zgłosili żadnych uwag czy wniosków o uzupełnienie planu pracy w wyznaczonym terminie. Posłowie PiS zadeklarowali brak udziału w głosowaniu, następnie plan pracy został przegłosowany bez ich udziału.

W dyskusji, która się następnie wywiązała, Joński mówił do polityków PiS: "nikt z państwa nie złożył żadnej propozycji do planu pracy". Wiceszef komisji Waldemar Buda (PiS) wskazał, że on złożył propozycję. Joński zauważył, że została ona odrzucana na wcześniejszym posiedzeniu prezydium komisji.

Plan pracy komisji śledczej

Otrzymaliśmy dzisiaj plan pracy komisji śledczej. Chcieliśmy nad nim dyskutować, ponieważ mamy wnioski o jego rozszerzenie. Dzisiaj złożyłem wniosek na prezydium o rozszerzenie planu pracy komisji - nie został on przyjęty. W związku z tym komisja musi zdecydować, czy uzupełniamy ten plan, bo jeżeli uchwała komisji przyjmujemy ten plan, to mój wniosek powinien być tu głosowany - mówił Buda. Zaapelował o głosowanie nad jego propozycją dotyczącą roli władz samorządowych w przygotowaniu tzw. wyborów kopertowych.

Joński podkreślił, że komisja przeszła już do pracy nad innym punktem obrad. - Dałem państwu 3 dni; mówiliście, że chcecie pracować, po czym nikt nie przedstawił planu pracy. Dzisiaj przyszedł pan przewodniczący Buda, który złożył jedną poprawkę, która została odrzucona - zaznaczył szef komisji. Po apelach Budy i posłów PiS Joński zarządził głosowanie nad przestawionym planem pracy, w którym mający większość posłowie koalicji przyjęli plan pracy.

Po głosowaniu głos posłanka Magdalena Filiks (KO) poprosiła o zaprotokołowanie, że poseł Jabłoński trzykrotnie powiedział do niej, że "będzie tego żałowała". Jabłoński odparł: Pani poseł Filiks, pan panie przewodniczący, będziecie tego żałowali, wprowadzacie precedens, który będzie wykorzystywany przeciwko wam.

W przedstawionym przez szefostwo komisji i przyjętym w głosowaniu planie pracy wskazano m.in, obszary ustaleń komisji. To m.in. sytuacja epidemiologiczna w okresie wyborów prezydenckich w 2020 roku, procedowanie przez Sejm ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów, przygotowanie ich w formie głosowania korespondencyjnego oraz związane z tym decyzje Prezesa Rady Ministrów oraz PKW.

W punkcie dotyczącym ustalenia listy biegłych i zakresu opinii, jakich zasięgać będzie komisja, wskazano, że chodzi m.in. o opinie epidemiologów ws. sytuacji epidemiologicznej oraz ekspertów od prawa administracyjnego i konstytucyjnego oraz wyborczego ws. organizacji wyborów prezydenckich w 2020 roku.

Wskazano również instytucje, do których komisja ma zwrócić się o udostępnienie dokumentów. To m.in. Najwyższa Izba Kontroli, KPRM, ministerstwo Aktywów Państwowych, MSWiA, Poczta Polska (która miała odpowiadać za zorganizowanie głosowania korespondencyjnego), PWPW, PKW, Prokuratora Generalnego, NSA oraz Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Wszystkie te instytucję mają udostępnić komisji dokumentację związaną z przeprowadzeniem tzw. wyborów kopertowych w 2020 roku.

Zadaniem komisji śledczej ds. wyborów kopertowych ma być przede wszystkim - jak wskazano w uchwale - "zbadanie i ocena legalności, prawidłowości oraz celowości działań podjętych w celu przygotowania i przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r. w formie głosowania korespondencyjnego przez organy administracji rządowej, w szczególności działań podjętych przez członków Rady Ministrów, w tym Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego oraz Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Aktywów Państwowych Jacka Sasina, i podległych im funkcjonariuszy publicznych".

W uchwale wskazano m.in. na konieczność zbadania procesów legislacyjnych podjętych przez rządzących w związku z tzw. wyborami kopertowymi, podejmowane i wydawane przez nich decyzje administracyjne, a także ustalenie, czy działania rządzących doprowadziły do "niekorzystnego rozporządzenia środkami publicznymi lub innymi, lub niekorzystnego gospodarowania mieniem Skarbu Państwa lub mieniem innych osób prawnych".