Już w tym tygodniu PiS wraz z SLD podtrzymają prezydenckie weto do ustawy medialnej, a to znacznie przyśpieszy trwające już od kilku tygodni rozmowy o podziale mediów publicznych, które prowadzą obie formacje. Dwie sporne kwestie to obsada stanowiska prezesa i powstająca platforma cyfrowa, którą chce kontrolować zarówno SLD, jak i PiS.
"On chciał jednoosobowego zarządu, a to w obecnym układzie sił jest niemożliwe" - mówi nasz rozmówca znający kulisy rozmów. Najbardziej prawdopodobne jest rozwiązanie prowizoryczne, czyli powstanie zarządu tymczasowego.
zawieszony wiceprezes telewizji publicznej (rekomendowany przez PiS) oraz przedstawiciel rady nadzorczej - reprezentant lewicy. Najpewniej będzie to Bogusław Piwowar, jeden z najbliższych współpracowników Roberta Kwiatkowskiego, gdy ten był prezesem TVP.
- mówi Sławomir Siwek. Dodaje, że jego zdaniem kluczowe rozstrzygnięcia zapadną tuż przed posiedzeniem rady nadzorczej 16 września. Nie wiadomo, czy w tej układance znajdzie się Marcin Bochenek, drugi z zawieszonych wiceprezesów TVP. Mówi się, że Bochenek chce zrezygnować ze stanowiska w telewizji publicznej i zmienić pracę.
W tym czasie ma przygotować i przeprowadzić konkurs na prezesa. Według naszych informacji nie byłoby to jednak jego główne zadanie. "Najważniejsze, by ten zarząd wyczyścił spółkę. Oni mają zwolnić kogo trzeba, zatrudnić kogo należy, podzielić anteny i dyrektorów, tak by zwycięzca konkursu nie był oskarżany, że robi coś pod dyktando polityków. Nie będzie musiał, bo wszystko będzie już załatwione" - mówi nam osoba znająca szczegóły rozmów PiS - SLD.
Drugie zadanie, które ma wykonać tymczasowy zarząd, to uporządkowanie spraw związanych z platformą cyfrową. , a wtedy zaczniemy rozmowy na temat budowania wspólnej platformy z innymi podmiotami. To lepsze rozwiązanie" - zdradza nasz rozmówca.
"Lepsze rozwiązanie? Chyba tylko dla prywatnych nadawców" - odpowiada jeden ze współpracowników obecnego prezesa TVP.
A rada nadzorcza, które może go odwołać, zbiera się dopiero 16 września.