Dziennik Gazeta Prawana logo

"Pegasus to nie koń skrzydlaty". Kwiatkowski: Ci, którzy kupili system, nie powinni mieć następców

27 marca 2024, 13:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krzysztof Kwiatkowski
"Pegasus to nie koń skrzydlaty". Kwiatkowski: Ci, którzy kupili Pegasusa, nie powinni mieć następców/PAP
"Ta komisja ma służyć temu, żeby żaden polityk w przyszłości nigdy już nie odważył się takich decyzji niezgodnych z prawem podejmować" - powiedział Dziennik.pl po przesłuchaniu przed komisją ds. Pegasusa były szef NIK, senator KO - Krzysztof Kwiatkowski. 

W środę po godz. 9. rozpoczęło się kolejne posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa. Komisja na świadków wezwała byłego prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego oraz byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia. 

Pierwszy przesłuchiwany był były prezes NIK, a obecnie senator KO Krzysztof Kwiatkowski.

Jako były urzędnik państwowy, funkcjonariusz publiczny, prezes NIK, opowiem okoliczności i fakty związane z ujawnieniem przez NIK kontroli budżetowej Funduszu Sprawiedliwości zakupu systemu do nielegalnej inwigilacji Pegasus – mówił przed przesłuchaniem. 

Natomiast po przesłuchaniu podkreślił, że w jego ocenie komisja ma dwa istotne główne cele przed sobą. Po pierwsze ustalenie kto, kiedy w jakim trybie podejmował decyzje, moim zdaniem z naruszeniem przepisów, które w Polsce obowiązywały. A po drugie dla wszystkich obywateli jest to możliwość prześledzenia, w jaki sposób podejmowano decyzje, których faktyczny skutek i następstwo to było uderzenie w prawa i wolności obywatelskie - powiedział nam po przesłuchaniu były szef NIK - Krzysztof Kwiatkowski. 

System Pegasus to nie był koń skrzydlaty czy konsola do gry, tylko system do inwigilacji obywateli. I obywatel nigdy nie wie, kiedy władza inwigiluje innych polityków, a kiedy władza zaczyna inwigilować zwykłych obywateli. Dlatego ta komisja, jak ta ma służyć temu, żeby żaden polityk w przyszłości nigdy już nie odważył się takich decyzji niezgodnych z prawem podejmować. I istotą i sensem działania tej komisji jest, żeby ci, którzy kupili Pegasus i inwigilowali nim innych, nie znaleźli już nigdy następców - dodał obecny senator. 

Komisja ds. Pegasusa

Komisja śledcza ds. Pegasusa ma zbadać legalność, prawidłowość i celowość czynności podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję od listopada 2015 r. do listopada 2023 r. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz.

Rozmawiała Aneta Malinowska (aneta.malinowska@infor.pl)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj