W środę w województwie opolskim odbyła się konferencja prasowa kandydatów w wyborach samorządowych KWW Trzecia Droga. Politycy przedstawili propozycje dotyczące budowy schronów dla ludności cywilnej przy okazji inwestycji samorządowych oraz powoływania spółdzielni energetycznych.

Reklama

Chcą zbudować schrony w województwie opolskim

Jak stwierdził kandydujący do sejmiku województwa opolskiego Marcina Oszańcy, biorąc pod uwagę rosnące zagrożenie konfliktem zbrojnym, samorządy powinny aktywnie włączyć się do tworzenia systemu obrony ludności cywilnej.

W regionie przez cały czas budowane są różnego rodzaju budynki użyteczności publicznej. Powstają urzędy, szkoły, garaże podziemne i nadziemne. Czas najwyższy aby samorządy, które są inwestorami lub partycypują w tego typu inwestycjach, już na etapie projektu uwzględniały potrzebę przygotowania miejsc schronienia dla swoich mieszkańców. Mamy wiele przykładów z innych państw Unii Europejskiej, gdzie w różnego rodzaju budowlach użytku publicznego uwzględniono nie tylko grubsze stropy, ale i przygotowano odpowiednie rozwiązania obejmujące urządzenia do filtrowania powietrza czy bezpieczne drogi ewakuacji - wskazał Oszańca.

W opinii kandydata w wyborach część kandydatów mówi o kwestiach nie będących w kręgu kompetencji samorządowców, zapominając o głównych celach, jakie przyświecały twórcom tworzenia samorządu terytorialnego, czyli zaspokajaniu potrzeb zamieszkujących gminę i województwo wspólnot mieszkańców. Jako dobry przykład takiego podejścia do roli samorządu Oszańca przywołał gminę Lądek-Zdrój, która dzięki utworzeniu spółdzielni energetycznej od 1 stycznia nie kupuje energii elektrycznej dla potrzeb jednostek gminy.

Reklama

Kolejny postulat: tworzenie spółdzielni elektrycznych

Ideę spółdzielni wyjaśniał obecny na konferencji burmistrz Lądka-Zdroju Roman Kaczmarczyk.

Z Unii Europejskiej idzie 120 mld złotych, z czego 2 mld na potrzeby spółdzielni energetycznych. Jako gmina zaciągnęliśmy w UE na 15 lat pożyczkę oprocentowaną na pół procent. Za te środki wybudowaliśmy własną farmę elektroenergetyczną o mocy 1 MW, z możliwością rozbudowy na kolejne 9 MW. Już ten jeden megawat całkowicie zaspokaja potrzeby wszystkich jednostek gminy. W przyszłości mamy możliwość rozbudowy do 10 MW, a wtedy z samorządowego prądu będą mogli korzystać także bezpośrednio mieszkańcy. Koszt kredytu jest niewielki, bo rata wynosi 17 tys. w skali miesiąca, a oszczędności w skali roku to 750 tys. złotych. Jak widać, tego typu rozwiązanie doskonale sprawdza się w małych gminach i miejscowościach - relacjonował Kaczmarczyk.