Dziennik Gazeta Prawana logo

Jacek Kurski nie dostał się do PE. Tak komentuje porażkę. "Nic się nie kończy, wszystko..."

Jacek Kurski udzielił wywiadu "Dziennikowi Gazecie Prawnej"
Były prezes TVP Jacek Kurski nie dostał się do PE. Tak tłumaczy swoją porażkę/Agencja Wyborcza.pl
Jacek Kurski był jednym z kandydatów z ramienia PiS do Parlamentu Europejskiego. Nie udało mu się uzyskać mandatu. Teraz na platformie X zamieścił obszerny wpis, w którym wyjaśnia, skąd wzięła się jego porażka. Snuje też wizje przyszłości. "Nic się nie kończy, wszystko się zaczyna" - przekonuje były prezes TVP. 

Jackowi Kurskiemu nie udało się się zdobyć mandatu i wejść z ramienia PiS do Parlamentu Europejskiego. Na platformie X zamieścił wpis, w którym wyjaśnia przyczyny swojej porażki. 

Jacek Kurski podziękował swoim wyborcom

Na początku były prezes TVP podziękował tym, którzy na niego zagłosowali oraz współpracownikom. 

Z całego serca dziękuję za każdy z 32 222 głosów oddanych na mnie 9 czerwca na Mazowszu. Gratuluję mojej Partii końcowego wyniku dającego nadzieję na rychłą zmianę polityczną w kraju, a nowowybranym europosłom - mandatów. Dziękuję wspaniałym ludziom, którzy pracowali dla mnie bez wytchnienia w tej kampanii - czytamy. 

Jacek Kurski komentuje wynik PiS

W swoim wpisie Jacek Kurski wspomniał o tym, że ostatnie tygodnie spędził na setkach spotkań i tysiącach rozmów z Polakami. Zaznaczył, że to była "fascynującą przygodą po 10-letniej przerwie od polityki". To, co od Państwa usłyszałem zmieniło mój sposób patrzenia na polskie realia i problemy, z którymi muszą się mierzyć polskie rodziny. Wykorzystam to w dalszej pracy dla Polski - napisał. 

Wyraził zadowolenie z wyniku swojej partii i wspomniał przy okazji o "postępie politycznego odwetu" oraz "gwałceniu prawa". 

Jako członek sztabu PiS cieszę się, że Prawo i Sprawiedliwość poprawiło wynik w stosunku do wyborów parlamentarnych o prawie 1 p.p. uzyskując 36,16%. To ogromny sukces, zważywszy na postępy politycznego odwetu, gwałcenia prawa, w tym Konstytucji oraz domykania monopolu informacyjnego po siłowym przejęciu TVP przez Koalicję 13 grudnia - stwierdził. 

Były prezes TVP tłumaczy swoją porażkę w wyborach do PE

Kurski wyjaśnił też możliwe przyczyny jego porażki. Wspomniał o zbyt krótkiej kampanii. Zauważył, że wyborcy postawili na "swoich posłów, na których dopiero co głosowali w wyborach do Sejmu".

Z drugiej strony, praca w sztabie, dla kandydata spoza "jedynki" mogła mieć swoją cenę - samemu bowiem nie udało mi się uzyskać mandatu. Miesięczna kampania, choć intensywna, okazała się zbyt krótka, aby przebić się do świadomości ludzi z moim powrotem do polityki po 10-letniej w niej absencji. Wyborcy postawili na swoich posłów, na których dopiero co głosowali w wyborach do Sejmu. W konsekwencji wyniki zostały tak spłaszczone, że między 6. wynikiem a 2. dającym mandat różnica wyniosła raptem 22 tys. na liście z prawie 400 tysięcznym poparciem - napisał. 

Ale nic się nie kończy, wszystko się zaczyna. Przed nami dalsza praca dla dobra Polski. Per aspera ad Astra! - tymi słowami zakończył swój wpis. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj