Ofensywa rady nadzorczej zdominowanej przez PiS i SLD nie powiodła się. Jej inauguracyjne posiedzenie miało jeden najważniejszy cel: odwołanie zarządu TVP. Ale jej przedstawiciele nie zostali wpuszczeni do gmachu przy Woronicza.
Rada na taki wariant była przygotowana. Natychmiast zwołano posiedzenie w kancelarii prawnej Chałas i Wspólnicy w Warszawie. Ale członkowie rady nie przewidzieli kolejnego ruchu Farfała: . Spędziła tam ponad dwie godziny. Bez niej wniosku o odwołanie prezesa TVP nie można było głosować.
>>> Czytaj także: Nie odwołali Farfała, spróbują za tydzień
Po spotkaniu z Farfałem i jego prawnikami Nowińska opuściła budynek telewizji i oświadczyła, że w posiedzeniu nie weźmie udziału. "" - mówiła. Skrytykowała Farfała, że odwołał posiedzenie rady, i oznajmiła, że musi zapoznać się z wątpliwościami prawnymi.
Jej stanowisko w tej sprawie jest niezwykle ważne. Od wtorku pojawiały się informacje, że Ministerstwo Skarbu będzie naciskało na nią, by zrezygnowała z zasiadania w radzie nadzorczej lub przynajmniej nie przychodziła na posiedzenie. Wszystko po to, by obronić Farfała. "To nieprawda. Nikt nie będzie naciskał na profesor prawa. Byłby za duży skandal" - mówi bliski współpracownik ministra skarbu Aleksandra Grada. Dodaje jednak, że . "Wybór pomiędzy nimi a Farfałem jest jak wybór między cholerą a dżumą, ale przynajmniej dżuma jest już oswojona" - mówi nasz rozmówca.
>>> Czytaj więcej o awanturze w TVP
Ostatecznie rada nadzorcza poza siedzibą telewizji na kilkugodzinnym posiedzeniu wybrała swoje władze. . Sekretarzem rady został Piotr Wawrzeński. Rada wyznaczyła posiedzenie na za tydzień. Pojawi się na nim punkt: zmiany w zarządzie. "Nie zdecydowaliśmy się na rozszerzenie porządku obrad pod nieobecność prof. Nowińskiej" – tłumaczy Szwedo.
>>> Zobacz także, co o Farfale myśli Janusz Palikot
Prawdopodobnie dziś sąd rozstrzygnie, czy rada nadzorcza będzie mogła podejmować jakiekolwiek decyzje. Rozpatrzone zostaną wnioski złożone przez prawnika Farfała o zabezpieczenie powództwa w sporze o legalność rady oraz o skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego pytania, czy KRRiT może wybierać radę nadzorczą TVP.