Nowa rada nadzorcza Telewizji Polskiej zebrała się dziś . Oznacza to, że na obradach stawili się wszyscy członkowie wskazani przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. , reprezentującej ministra skarbu.
Z tego właśnie powodu członkowie rady nawet nie próbowali zabierać się za odwoływanie Piotra Farfała ze stanowiska szefa TVP. Do tego musieliby bowiem . A ten mówił tylko o wybraniu nowych władz i ustaleniu terminu kolejnego posiedzenia. A to odbędzie się . Dopiero wtedy prawdopodobnie podjęta zostanie próba odwołania Farfała ze stanowiska.
>>> Czytaj więcej: Awantura w TVP - rada wyrzucona z budynku
Radzie udało się wybrać władze: przewodniczącym rady został , wiceprzewodniczącym - Bogusław Piwowar, sekretarzem - Piotr Wawrzeński.
Poza tym członkowie rady przyjęli uchwałę, w której , aby wstrzymał się od jakichkolwiek działań przekraczających zakres zwykłego zarządu, z wyjątkiem działań niecierpiących zwłoki, a szczególnie, aby .
Nim jednak do obrad doszło, pod siedzibą telewizji rozegrała się . Członkowie rady chcieli obradować w budynku TVP. Jednak wpuszczono do niego tylko prof. Nowińską. Pozostali członkowie rady czekali pod budynkiem . Liczyli, że reprezentantka ministra skarbu wreszcie do nich dołączy. Gdy po dwóch godzinach prof. Nowińska nadal pozostawała w budynku, przenieśli się - już bez niej - do kancelarii prawnej przy ul. Sapieżyńskiej.
czytaj dalej
"Przykro mi, że koledzy czekali, ale ja jako przedstawiciel poważnej instytucji, czyli Rady Nadzorczej TVP, " - powiedziała Nowińska. Według niej środowe posiedzenie rady jest ważne. "Wydaje mi się, że może się odbyć także bez mojego udziału, ponieważ głosowanie jest bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej połowy członków rady" - powiedziała.
>>> Czytaj więcej: Farfał wzywa Trybunał na pomoc
"To, że mnie nie ma na tym posiedzeniu, nie znaczy, że ja uważam, że ono nie może się odbyć. , ponieważ ja muszę wyjaśnić sobie wątpliwości prawne" - dodała. Prof. Nowińska zaznaczyła, że nie wie czy "są to wątpliwości, które mogą o czymś zadecydować", ale "nie można dopuścić do sytuacji, w której uczestniczy się w posiedzeniu, co do którego ma się wątpliwości prawne, bo działa się wtedy przeciw sobie, przeciw swojej moralności".
>>> Czytaj także o doniesieniu KRRiT na Farfała
Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że sam . Haydukiewicz złożył w tej sprawie pozew do sądu.