Trzaskowski walczy o prezydenturę
Walka o Pałac Prezydencki weszła w decydującą fazę. Na finiszu kampanii wyborczej rywalizujący o najwyższy urząd w państwie nie przebierają w środkach. Postępują w myśl zasady cel uświęca środki. Osoby stojące za konkretnymi kandydatami zrobią niemal wszystko, by zdyskredytować przeciwnika i popierających go ludzi.
Emocje niekiedy biorą górę i wtedy jesteśmy świadkami skandali. Do takiego doszło właśnie we Wrocławiu, gdzie ze sobą starli się przeciwnicy Rafała Trzaskowskiego i popierający go Sławomir Nitras.
Skandal z udziałem Nitrasa na wiecu Trzaskowskiego
Na wiecu wyborczym kandydata popieranego przez Platformę Obywatelską licznie stawili się przeciwnicy Trzaskowskiego, którzy głośno wyrażali swoją dezaprobatę dla prezydenta Warszawy. To nie spodobało się ministrowi sportu. Nitras ruszył do akcji. Zaczął się przekrzykiwać z grupą osób protestujących przeciwko Trzaskowskiemu.
Nitras nazwał przeciwników Trzaskowskiego faszystami
Z ich ust pod adresem kandydata Platformy Obywatelskiej padły okrzyki: "do Berlina". W odpowiedzi Nitras nazwał ich faszystami i zasugerował, że jeden z nich "hajlował". Przeciwnicy Trzaskowskiego natomiast twierdzą, że to szef resortu sportu od samego początku szukał okazji do zaczepki i próbował sprowokować osoby niepopierające jego partyjnego kolegi.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.