Dziennik Gazeta Prawana logo

"To koniec demokracji". Leszek Miller uderza w Tuska i Bodnara

9 czerwca 2025, 09:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Leszek Miller
"To koniec demokracji". Leszek Miller uderza w Tuska i Bodnara/PAP Archiwum
Były premier Leszek Miller ostro ocenił działania obecnej władzy w rozmowie z Radiem ZET. W jego opinii tempo i sposób przywracania praworządności przez ministra Adama Bodnara pozostawia wiele do życzenia. Miller nie szczędził słów krytyki, wskazując, że rozwiązaniem byłaby wymiana szefa resortu sprawiedliwości. Jego kandydatem jest Roman Giertych, który – jak twierdzi – mógłby tchnąć w działania rządu nową energię i zdecydowanie.

Cała ta operacja przywrócenia praworządności jest wykonana bardzo ślamazarnie i bardzo nieudolnie. To jedna z poważnych przyczyn przegranej Trzaskowskiego. Ta sytuacja nie powinna być kontynuowana – stwierdził Miller na antenie.

"To koniec demokracji". Leszek Miller uderza w Tuska i Bodnara

Odnosząc się do zamieszania po II turze wyborów, były premier wskazał na niepokojące przypadki błędów w liczeniu głosów. Jego zdaniem to sygnał, że demokracja może być zagrożona. Miller nie podziela uspokajających wypowiedzi Donalda Tuska.

Tusk nie ma racji. W momencie, gdy zdarzyły się przypadki, że przepisano głosy z jednego kandydata na drugiego i dopiero medialna burza pozwoliła na weryfikację, to mamy bardzo poważny problem – zaznaczył.

Miller ostrzega przed konsekwencjami podważania zaufania do procesu wyborczego. Jeśli obywatele zaczną mieć wątpliwości co do tego, że ich głos rzeczywiście wybiera, czy zamiast nich wybierają macherzy w okręgowych komisjach wyborczych, to jest to koniec demokracji – powiedział, przywołując znane słowa Józefa Stalina: "nie jest ważne kto głosuje, tylko kto liczy głosy".

Według niego nieprzejrzystość i błędy w procesie wyborczym mogą mieć długofalowe skutki dla stabilności państwa. Jeśli wyjdziemy poturbowani z tej kampanii i z wielkim znakiem zapytania, to będzie to bardzo poważny cios w powagę i stabilizację państwa - wskazał.

Wotum zaufania i spekulacje o przyszłości rządu

Leszek Miller spodziewa się, że Tusk będzie starał się utrzymać większość parlamentarną. Donald Tusk ogłosi, że ma większość parlamentarną i kupi czas – przewiduje były premier. Jego zdaniem premierowi potrzebne jest teraz jak najwięcej czasu – być może aż do końca kadencji.

W ocenie Millera, wotum zaufania jest naturalnym ruchem w obecnej sytuacji politycznej. – Gdyby Tusk nie poddał się wotum zaufania, to musiałby słuchać, że boi się, że nie ma poparcia w Sejmie, niech odejdzie itd. Jeśli uzyska wotum zaufania – a wszystko na to wskazuje – będzie mógł powiedzieć "odczepcie się droga opozycjo" – wyjaśnił.

Były premier nie uważa, by Radosław Sikorski był odpowiednim kandydatem na szefa rządu. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby PAD desygnował na premiera pana Sikorskiego – skomentował, zaznaczając przy tym, że ewentualna dymisja Tuska oznaczałaby konieczność powołania nowego rządu przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Możliwe scenariusze polityczne

Miller wskazał również na napięcia wewnątrz koalicji i potencjalne przesunięcia sił w parlamencie. Warto popatrzeć, jak ludzie PSL-u głosowali w II turze i ilu z nich głosowało na Nawrockiego. Więcej na Nawrockiego, niż na Trzaskowskiego. To jest wszystko bardzo płynne – zaznaczył. Możliwe, że część posłów, w tym Marek Sawicki, zdecyduje się na nieoczekiwane głosowanie lub nie weźmie w nim udziału.

Na pytanie o możliwego nowego premiera, Miller przyznał, że nie wyklucza kandydatury Władysława Kosiniaka-Kamysza. Czy PiS jest w stanie zmienić większość parlamentarną? Sami i razem z Konfederacją nie są w stanie, ale niewiele im brakuje. Gdyby im się udało wyciągnąć posłów od Hołowni i Kosiniaka, to okazałoby się, że są w stanie – ocenił.

Na zakończenie dodał, że niezależnie od wyniku głosowania nad wotum zaufania, konieczna będzie rekonstrukcja rządu.

Źródło: Radio ZET

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
oprac. Aneta Malinowska

Dziennikarka. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Łódzkim oraz podyplomowych na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Pracowała m.in. w Polskim Radiu, Superstacji, Wirtualnej Polsce oraz w portalach Tokfm.pl i Gazeta.pl, a także w kilku mniejszych redakcjach radiowych i internetowych. W Dziennik.pl zajmuje się przede wszystkim tematami społeczno-politycznymi.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPutin odrzucił propozycję Ukrainy. Padła jasna deklaracja ws. wojny »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj