Policja usunęła protestujących, którzy blokowali al. Solidarności. Następnie przed budynkiem sądu okręgowego grupa demonstrantów usiadła na dziedzińcu Sądu. Zostali otoczeni przez funkcjonariuszy policji, potem pojedynczo byli wyciągani z kręgu i przenoszeni do policyjnych radiowozów. W drodze do samochodu pojedyncze osoby próbowały zatrzymać funkcjonariuszy. Dochodziło o przepychanek z policjantami.

Reklama

Protesty w Warszawie - a także w innych miastach Polski - trwały, z różną intensywnością, od 22 października. Są sprzeciwem wobec zaostrzenia - w wyniku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego - przepisów antyaborcyjnych. TK orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Przepis straci moc wraz z publikacją wyroku, ale ten nie został jak dotąd ogłoszony.

Ostatni z protestów w stolicy odbył się w środę wieczorem przed Sejmem i gmachem TVP przy placu Powstańców Warszawy - gdzie do północy gromadziła się grupa manifestantów. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak poinformował, że podczas środowych zgromadzeń w Warszawie policja zatrzymała 13 osób w zw. z przestępstwami popełnionymi wobec funkcjonariuszy, a jeden z policjantów doznał bardzo poważnej kontuzji.

W proteście przed Sądem Okręgowym brały udział m.in. posłanki Jachira i Scheuring-Wielgus

Przed wejściem do Sądu Okręgowego w Warszawie przy al. Solidarności odbył się protest. Kilku protestujących usiadło przed główmy wejściem trzymając się za ręce. Demonstrantów otoczyły liczne siły policji, które wyciągały pojedynczo protestujących i legitymowały ich.

W demonstracji wzięły udział m.in. posłanki Klaudia Jachira i Joanna Scheuring-Wielgus. Jesteśmy tutaj, żeby nie dopuścić do kolejnych zatrzymań - powiedziała PAP Klaudia Jachira. Według informacji, o których poinformowała PAP posłanka Jachira, policja zatrzymała do tej pory jedną osobę. Do protestujących dołączył także poseł Michał Szczerba (KO).

Protestujący krzyczeli m.in. "Zdejmij mundur, przeproś matkę" w stronę policjantów.

Reklama

Jak dowiedziała się PAP, sąd mimo protestu pracował normalnie - ludzie z wezwaniami są, po ich okazaniu, przepuszczani przez policjantów do gmachu.

Protest przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się w czwartek po godz. 12. Demonstrujący zebrali się przed gmachem w związku z m.in. posiedzeniem aresztowym Izabeli O., która jest podejrzana o czynną napaść na funkcjonariusza policji i udział w zbiegowisku podczas protestów przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji w końcu października.

Jeszcze w październiku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia nie przychylił się do wniosku prokuratury i nie zastosował w tej sprawie aresztu. Śledczy złożyli odwołanie od tej decyzji.

W czwartek warszawski sąd okręgowy rozpoznał to zażalenie na posiedzeniu niejawnym. Jak przekazała PAP Agnieszka Helsztyńska, obrończyni kobiety, sąd okręgowy utrzymał w mocy postanowienie sądu rejonowego. Sąd okręgowy, tak jak sąd rejonowy nie znalazł przesłanek, które przemawiałyby za zastosowaniem dwumiesięcznego aresztu. Sąd skupił się w uzasadnieniu na braku obawy matactwa i na nieprawidłowej obecnie kwalifikacji prawnej czynu - zaznaczyła mec. Helsztyńska.